z kuźni

Ruszyli na Wawel. Po drodze trochę zabałaganili. Było chłodno więc siedli na ławeczce by pociągnąć po łyku z piersiówek – na rozgrzewkę. Jak już pociągnęli trzeba było czymś zakąsić więc zaszli w miasto i kupili w cukierni po wadowickiej kremówce. Kremówki były słodkie, więc znów pociągnęli po łyku żeby nie dać szans próchnicy. Skoro pociągnęli trzeba było zagryźć, więc kupili po kebabie. Kebaby były trochę za ostro przyprawione, więc musieli je popić. Jak już popili trzeba było zakąsić. Akurat trafiła się kobieta z wózkiem precli. Precle okazały się dziwnie suche, by je zjeść trzeba było zwilżyć gardło choć kilkoma łykami... Ale wreszcie doszli.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/