o wojnie
- środa, 01, czerwiec 2022 09:51
- Andrzej Pilipiuk
Gdy miałem 10-12-14 lat żyłem w cieniu zimnej wojny. Media straszyły nas bronią masowej zagłady. W telewizji co jakiś czas puszczano filmy o wonie atomowej. Zapamiętałem amerykański „Nazajutrz”, sowiecki „Listy martwego człowieka”, był też japoński o kobiecie która przeżyła Hiroszimę ale zmagała się z kataraktą oka, był jakiś bodaj australijski o terrorystach którzy zaiwanili atomową walizkę i było ryzyko że wybuchnie w środku miasta. Sporo tego było. Były filmy kinowe takie jak „Gry wojenne” czy „Terminiator”.
Ryzyko wybuchu wojny było odczuwalne. Oczywiście żyjąc w komunistycznym kraju byliśmy przekonani że źli są tamci i że to USA prze do wojny... Rokowania Reagana z Gorbaczowem w Reykiawiku w październiku 1986 roku były tematem moich rozmów z kolegami. A mieliśmy po 12 lat... Groźba wojny atomowej wygasła po „jesieni ludów” - w 1989-tym.
W dzieciństwie doświadczyłem strachu. Kłopot w tym że dorosło całe pokolenie które go nie doświadczyło, które nie ma pojęcia co to znaczy żyć w cieniu potencjalnej wojny.
Gdy miałem 10-12-14 lat od II wojny światowej mijało 39-41-43 lata. Żyli nasi dziadkowie którzy walczyli w niej z bronią w ręku. Rodzice wielu z nas jako dzieci doświadczyło grozy hitlerowskiej okupacji. Jedni i drudzy opowiadali czasem to i owo. I o tym jak strzelali i i jak do nich strzelano. O krewnych których zamordowano. O przyjaźniach które urwały się tak nagle. W szkołach organizowano spotkania z weteranami. Przychodzili staruszkowie obwieszeni medalami. Opowiadali o wojnie – inaczej niż filmidło o „czterech pancernych”. Ja też poznałem ludzi z obozowymi tatuażami na rękach.
Dziadkowie niektórych z nas miewali w dowodach osobistych wpisane miejsca urodzenia które znajdowały się obecnie za granicą. „nie wrzucaj tej zasłonki, ona jest jeszcze ze Lwowa” – taki dialog niejeden usłyszał w domu.
Chodziliśmy z przedszkolem palić znicze – opodal przy nieużywanej pętli tramwajowej był głaz – pamiątka zbiorowej egzekucji... Potem się przeprowadziłem – ale tam też szkoła chodziła palić znicze – przy innym głazie. Idąc po centrum miasta też znajdowaliśmy tablice, kamienie. W tamtych czasach kwiaty i znicze leżały przy nich znacznie częściej – żyli krewni pomordowanych i świadkowie...
Były książki. Różnej jakości literackiej – ale przybliżające temat. Dziś są już zapomniane, mało kto je czyta. Na liście lektur zostały „kamienie na szaniec”. A mi się nasuwa cała lista tytułów „Historia dłuższa niż wojna”, „Leśna szkołą strzelca kaktusa”, „Tarnina”, „ślady rysich pazurów”, „Leśne ognie”, seria z tygrysem...
Zimna wojna sprawiała że czytaliśmy te książki inaczej. Odczuwaliśmy realne ryzyko powtórzenia losów naszych dziadków – ale tym razem z naszym udziałem.
Dorosło całe pokolenie które ma dziadków urodzonych już po wojnie. Dorosło całe pokolenie które nigdy nie rozmawiało z naocznymi świadkami. Dorosło całe pokolenie które nie sięgnęło po tamte lektury. Mam szczęście - nie zaznałem bezpośrednio wojny. Ale wiem z różnych relacji jak straszliwa jest to katastrofa. Ludze z Europy zachodniej prawdziwej krwawej okupacji nigdy nie dświadczyli. Zniszczenia wojenne to może 5% tego co oberwała Polska. Zimna wojna też była tam chyba odbierana inaczej - skoro w UK działały organizacje na rzecz "jednostornngo rozbrojenia nuklearnego" (!!!!). Ci ludzie, nawet znacznie starsi odemnie po prostu nie rozumieją co dzieje się na Ukrainie. Nie mieli też (może poza mieszkańcami NRD) doświadczenia obcowania z armią czerwoną i NKWD.
Patrzę na działania premiera Morawieckiego. Nie lubię typa, uważam że w sprawach gospodarczych popełnia katastrofalne błędy (o ile nie są to świadome świństwa). Nawet z twarzy mi się nie podoba... Jego rząd też oceniam kiepsko.
Ale doceniam jego twardą nieustępliwą politykę by w sprawie ruZkich zrobić co się da. Robi wiele by uświadamiać zachodnim społeczeństwom jakie bydło nimi rządzi. By uświadamiać im jaka jest faktyczna cena taniego gazu z Rosji, co putin robi za ich pieniądze, jak niewyobrażalne zbrodnie finansują ich władze. Trzeba obnażyć i zniszczyć sojusze politycznych bandytów z zachodu i wschodu. Trzeba na każdym kroku uświadamiać zachodnim świniom jak wielkimi i żałosnymi są świniami. Trzeba wymuszać na ***jach z Europy zachodniej różne działania mogące wygasić wojnę na Ukrainie. By dop... ruZkim maksymalne sankcje. Tu ludzie tacy jak M.Morawiecki i P.Jaki robią dobrą i potrzebną robotę.







