tradycyjna broń lewicy...
- poniedziałek, 30, maj 2022 00:25
- Andrzej Pilipiuk
...kłamstwa poparte histeryczną narracją...
https://nypost.com/2022/05/27/kamloops-mass-grave-debunked-biggest-fake-news-in-canada/
W maju ubiegłego roku światem wstrząsnęła informacja o znalezieniu tysęcy grobów dzieci w pobliżu szkół rezydecjalnych w Kanadzie.
Gazety napiętnowały,papież przepraszał, lewicowe bojówki spaliły i zdewastowały szereg kościołów. Z braku autentycznych wspomnień ofiar kilku grafomanów złapało za pióra... A po roku prasa wycofuje się rakiem...
Dlaczego?
Po pierwsze - okazało się że nie wiadomo czy opisywane groby w ogóle istnieją(!!!) - (mnie już wtedy dziwił mnie totalny brak dokumentacji fotograficznej z tych wykopalisk).
Dziś okazuje się że nie było żadnych wykopalisk ani ekshumacji. (!!!) młoda wyrywna aktywistka z tytułem naukowym informację o znalezieniu masowych grobów podała na podstawie odczytów radaru geologicznego - policzyła anomalie mogące wskazywać na pochówki przy czym nie dokonano żadnej weryfikacji w postaci choćby sondaży..
Po drugie - jakby tego było mało pańcia nie chce dziś gadać z dziennikarzami i odmawia pokazania nawet odczytów z radaru.
Po trzecie - rząd wydał kilkadziesiąt milionów dolarów na dalsze badanie sprawy... Jak na razie nie dokonano żadnych ekshumacji. Za to indianie dostali 320 miionów dolarów jako odszkodowania dla plemion.
Po czwarte - przebił się wrszcie głos "ofar" - np Tomson Highway - wybitny kanadyjski muzyk i kompozytor, czystej krwi indianin, który ukonczył jedną z takich szkół w latach 60-tych - opisał że rodzina pod wodzą ojca-analfabety podjęła 300 kilometrową wędrówkę by ich dzieci mogły zostać zapisane do szkoły. Warunki w szkole miał znacznie lepsze niż w domu, biali nauczyciele byli bardzo mili, a szkoła dobrze go przygotowała do dalszej nauki i pozwoliła rozwijać talent muzyczny...
*****
Jak to widzę ja?
Oczywiście nadużycia mogły się trafić - mówmy o ok. 150 tysiącach ludzi edukowanych przymusowo, okolenie po pokoleniu, przez ponad 100 lat. Dzieciaki umierały - bo po prostu nie było antybiotyków ani szczepionek na wiele chorób.
Groby dzieci mogą faktycznie istnieć - tak jak w Eton jest spory cmentarz przyszkolny. Nie ma żadnych dowodów by były to groby zbiorowe ani że nie były pierwotnie oznakowane krzyżami. Ale trzeba kopać...
Popierając zasadniczo ideę misji cywilizacyjej białego człowieka jednocześnie stanowczo potępiam przyjęte matody jej realizacji - zamast koszarować dzieciaki z dala od domów rodzin nauczycieli należało wysyłać do Indian
*
Ps. Poddobny system stosowano wobec Lapończyków w Szwecji. Odbierano dzieci i umieszczano w internatach lub rodzinach zastepczych na południu kraju nie informując nawet rodziców gdzie znajduje się dziecko. I działo się to całkiem niedawno - jeszcze w latach 80-tych XX wieku.








