Matura?

Dawno dawno temu, w czasach naszych pradziadków, były licea. Przed wojną zasadniczo były za darmo - ale żeby się dostać trzeba było przejść morrrrrderczy egzamin. Dalej - było ciągle pod górkę - kaligrafia, łacina i inne zapomniane dziś tortury.

Mająć 17 lat dostawało się maturę. Z maturą mogłeś wszystko.Mogłeś zostać urzędnikiem państwowym, zostać nauczycielem na wsi czy w majątku, iść na studia...

W każdym razie 17-latek z maturą to był GOŚĆ.

BYŁO JASNE ŻE JAK MA TEN PAPIER TO JEST KIMŚ.


(poczytajcie "Kamienie na szaniec" - całą ta konspiracja etc to była robota kolesi po 18-19 lat i ich belfra)

 

Oczko wyzej były studia. Zasadniczo uczelnie miały autonomię - nie musiałeś pokazywać matury w dziekanacie.

Każdy kto zdał morrrrderczy egzamin wstępny mógł studiować. A kto skończył ten był PAN I WŁADCA.

To była przepustka do naprawdę lepszego życia. Warto było 5 lat spać na strychu w jesionce i nie dojadać, byle tylko zdobyć dyplom.

Dziś maturę ma każdy, licencjata zrobić łatwo, magistrów jest na pęczki i nawet zrobienie doktoratu niewiele daje...

Inflacja dyplomów... może dla masy ludzi lepiej byłoby w wieku lat 14-tu zrobić papiery spawacza czy na wózki widłowe?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/