Matura?
- piątek, 01, listopad 2013 02:06
- Andrzej Pilipiuk
Dawno dawno temu, w czasach naszych pradziadków, były licea. Przed wojną zasadniczo były za darmo - ale żeby się dostać trzeba było przejść morrrrrderczy egzamin. Dalej - było ciągle pod górkę - kaligrafia, łacina i inne zapomniane dziś tortury.
Mająć 17 lat dostawało się maturę. Z maturą mogłeś wszystko.Mogłeś zostać urzędnikiem państwowym, zostać nauczycielem na wsi czy w majątku, iść na studia...
W każdym razie 17-latek z maturą to był GOŚĆ.
BYŁO JASNE ŻE JAK MA TEN PAPIER TO JEST KIMŚ.
(poczytajcie "Kamienie na szaniec" - całą ta konspiracja etc to była robota kolesi po 18-19 lat i ich belfra)
Oczko wyzej były studia. Zasadniczo uczelnie miały autonomię - nie musiałeś pokazywać matury w dziekanacie.
Każdy kto zdał morrrrderczy egzamin wstępny mógł studiować. A kto skończył ten był PAN I WŁADCA.
To była przepustka do naprawdę lepszego życia. Warto było 5 lat spać na strychu w jesionce i nie dojadać, byle tylko zdobyć dyplom.
Dziś maturę ma każdy, licencjata zrobić łatwo, magistrów jest na pęczki i nawet zrobienie doktoratu niewiele daje...
Inflacja dyplomów... może dla masy ludzi lepiej byłoby w wieku lat 14-tu zrobić papiery spawacza czy na wózki widłowe?







