Na dzień powołań kapłańskich...

Pewnie byłbym niezłym księdzem. 

"Mam gadane" - więc kazania waliłbym ostre i ciekawe, Szły by parafianom w pięty. Owieczkom łatwo bym nie popuścił - za uszy bym przeciągał na właściwą stornę. Pokuty bym dowalał odpowiednio pomysłowe... A jakby wyżej było coś nie tak - nafikałbym hierarchii...  

Problemów widzę kilka: po pierwsze celibat - zdecydowanie nie dla mnie. Po drugie śwadomość że to taka służba gdzie trzeba zaangażować się całkowicie albo wcale. Na to "całkowcie" - brak mi predyspozycji... Po trzecie brak mi cierpliwości do głupich i wrednych ludzi. 

*

No i nie wolno palić wiedźm na stosach... a jak popatrzę na niektóre uczestniczki tzw. życia publicznego... 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/