o granicy
- czwartek, 31, marzec 2022 17:18
- Andrzej Pilipiuk
Ludzkość od zarania dziejów stosowała inżynierię społeczną. Cele zazwyczaj były szczytne – budowa cywilizacji wymagała współpracy. Współpraca i wzrost poziomu życia przynosiły korzyści ogółowi. W wyznaczaniu celów, budzeniu ducha i wychowywaniu ludzi wiodącą rolę odgrywały religie. Potem pojawiły się prądy filozoficzne wreszcie ideolgia na poziomie państwowym.
Zazwyczaj państwa które zapewniały swoim poddanym dobre warunki rozwijały się a te które nie zapewniały po krótkim kresie podbojów upadały w niebyt. Procesami wychowania społeczeństwa starano się sterować – narodziła się inżynieria społeczna. W połowie XIX wieku zaczęto negować rolę religii w procesach cywilizacyjnych. I wszystko zaczęło się sypać. Do roli macherów procesów wychowawczych dorwali się ludzie „wyzwoleni z pęt religii”. Niektórzy otwarcie deklarowali wyzwolenie z pęt "przetarzałej" moralnosci.
Popatrzmy na nasz świat. Z pozoru zmienia się na nim niewiele. Gdy jednak prześledzimy dłuższy odcinek historii – taki rzędu kilkudziesięciu lat – można złapać się za głowę w jakim tempie zachodzą zmiany. I w jak niepokojących kierunkach podążąją.
Za nami stulecie legalizacji aborcji. Zaczęło się od ZSRR. Aborcja została zalegalizowana po rewolucji – zapewne w ramach walki z przedrewolucyjną moralnością i religią... Zezwolenie uchylił Stalin. Nie dla tego że kochał dzieci – ale po prostu myślał pragmatycznie - potrzebował mięsa armatniego przyszłych wojen... Dodajmy mięsa odpowiedniego nie tyko ideologicznie ale też etnicznie – bo jednak miliony Ukraińców i dziesiątki tyś przedstawicieli innych nacji poszły pod nóż... Kraje socjalistyczne aborcję legalizowały w latach 50-tych – ale zachodnia Europa nie spieszyła się. Jeszcze u progu lat 80-tych w wielu krajach starej UE aborcja była zakazana (choć nie ścigano za nią przesadnie surowo...).
Efektem powszechności aborcji jest nie tylko depopulacja ale także wzrost postaw eugenicznych. Skoro zdrowe dziecko można na etapie prenatalnym „usunąć” bo "przeszkadza w karierze", tym trudniej obronić decyzję o urodzeniu dziecka chorego. W świecie gdzie wszyscy rodzą się zdrowi pojawiają się idee eliminacji ludzi chorych... U kobiet które zgładziły swoje dzieci pojawia się niechęć do kobiet które urodziły. Niechęć do dzieci gdy staje się powszechna rodzi kolejne patologie...
Inny przykład działań - kilkadziesiąt lat temu w większości krajów pornografia była po prostu zakazana. Zdawano sobie sprawę że jest to rozsadnik zepsucia i demoralizacji. Rzecz jasna produkcja szła – tyle tylko że materiały takie sprzedawano dyskretnie a zjawisko było mocno ograniczone. Szermując wolnościowymi argumentami wprowadzono ją do legalnego obiegu handlowego. W szybkim tempie stała się przemysłem przynoszącym krociowe zyski i jako skutek uboczny demoralizację społeczeństwa... Co więcej po pewnym czasie zwykła golizna opatrzyła się – co wymusiło ewolucję, dostosowywanie się do coraz dziwaczniejszych potrzeb klientów, otwieranie na coraz dziwniejsze grupy odbiorców. Napisano już całe tomy o tym jak pornografia zmienia sposób uprawiana seksu, uczy zachowań dewiacyjnych.
Mimo wszystko zadawało się że porno pozostanie czymś trochę wstydliwym – jak dłubanie w nosie... Ale naraz zobczyliśmy że rewolucja się nie zatrzymała - mamy już kolejny etap – pornografia w postaci skandalizujących powieści oraz ich ekranizacji trafia powoli na salony. Na razie – pornografia pod znaku sado-maso.
Co będzie kolejnym etapem? Zakładam że przesuwanie w dół wieku „modelek”, „aktorów” i „aktorek” – takie materiały już powstają. Na razie produkcją, dystrybucją i konsumpcją zysków porno dla pedofili zajmują się różne mafie – ale w przeciwieństwie do czasów naszych dziadków dostęp do podobnych świństw jest znacznie ułatwiony. Internet pełen jest podobnych treści. Czy w ślad za przymykaniem oka na wszystkie odmienności pojawi się legalna pedofilia? Dziś większości z nas wydaje się to kompletnie niemożliwe. Ja zakładam że gdy tylko zapalone zostanie zielone światło duże koncerny branży porno nie będą miały żadnych skrupułów. Konsumenci zapewne też sięgną przynajmniej po niektóre z owych postępowych produkcji. Jak to wpłynie na ogół społeczeństwa? Ponad dekadę temu autorzy wydanej i u nas książki „Efekt Lolity” ostrzegali że przyrasta liczba ludzi postrzegających dziecko jako normalny obiekt seksualny!
Dawno już zalegalizowano homoseksualizm – przepisy o jego ściganiu i tak były w większości krajów od bardzo dawna martwe. Mamy w tym momencie totalne przełożenie wajchy. Od zwalczania do afirmacji. Czy pokolenie naszych dziadków było sobie w stanie wyobrazić legalne adopcje przez pary jednopłciowe, lub o zgrozo równie legalne zamawianie dzieci u surogatek przez takie pary? Społeczeństwo zostało częściowo znieczulone, częściowo sterroryzowane – dziś mało kto odważy się protestować. Legalizując homoseksualizm nie zadbano także by była to rozrywka legalna wyłącznie dla zainteresowanych osób pełnoletnich. Pojawiły się skutki uboczne radosnego korzystania z całkowitej swobody. Ponure przykłady demoralizacji i prostytucji nieletnich chłopców opisywała nawet Gazeta Wyborcza...
Granicą naszej wolności zawsze będzie krzywda drugiego człowieka. O ile jednak dorosły może próbować się obronić – skutki rewolucji obyczajowej w coraz większym stopniu ponosić będą dzieci. Już ponoszą. Rośnie liczba dzieci samotnych matek, dzieci z konkubinatów, z rodzin rozbitych, patologicznych i dysfunkcyjnych. Wiele z nich w życiu dorosłym nie poradzi sobie lub będzie się borykać ze skutkami traum. Mimo istnenia okiem życia i ośrodków adopcyjnych regularnie pojawiają się informacje o zakatowanu na śmierć dzieci bardzo małych. Brak niestety twardych danych o przypadkach wykorzystania seksualnego - nie wiemy czy ten trend się nasila. Przekazy medialne wskazują że tak.
Demoralizacja społeczeństwa trwa. Dorabianie do zła pseudowolnościowej retoryki niczego nie zmieni...








