z kuźni
- niedziela, 20, marzec 2022 08:09
- Andrzej Pilipiuk
-Co wam jest!? Wyglądacie jak jakieś cholerne zombie!
-Zwykła chroba popromienna i liszaje gdzie się opad radioaktywny wżarł w skórę – zbagatelizował kozak. – Nie martw się, to nie jest zaraźliwe.
-Choroba popromienna!? Skąd i dlaczego?
-Amerykanie psia ich mać... Przyładowali wodorówkami byle to bydlę zarąbać.
-Tyle dobrze ze wodorówkami a nie zwykłymi atomówami – dodał kozak. – Choć dla Wojsławic to w sumie wszystko jedno, kilometrowy krater tu wyrąbało.
-Ale my Bardacy zdążyliśmy eee zdołamy uciec? – wykrztusił Izydor.
-Nie.
/.../
-No w sumie to fakt... Jak nisko upadłem by bić bimber od Bardaka... – westchnął. – Ale zważywszy na ponure okoliczności... Twoje zdrowie łachmyto...
-Też nie sądziłem że upadnę tak nisko by marnować dobry samogon na takich jak wy wszawych dziadów... – Izydor z najgłębszym obrzydzeniem stuknął swoim szkłem o ich szkło.
-Jak będę potem żył ze świadomością że chlałem z Bardakiem – Jakub przełknął zawartość musztardówki i nagle rozbeczał się jak dziecko
-Wcale nie będziesz musiał – Kozak objął go ramieniem. - Przecież jak wrócimy do naszych czasów, będziemy znów żyli zdrowi w nieskażonym świecie i nie będziemy pamiętać o zmianie historii.
-Ale on zostanie tutaj i będzie pamiętać...
-Świadków brak. Nikt mu nie uwierzy... Nawet jego pociotki. Zacznie gadać żeście się napili razem to go wyśmieją. A jak się będzie upierał tylko zrobi z siebie wariata. A jakby próbował mam to kiedyś opowiadać to jeszcze w mordę zarobi.
-No fakt – Wędrowycz wziął się w garść.
******************************************************************************
to są fragmenty rozgrzebanego opowiadania z X tomu przygód Jakuba.
Jakub i Semen muszą cofnąć się w czasie by uratować ludzkość a zwłaszcza swoją gminę... i żeby to zrobić muszą - tfu! - współpracować nawet z Bardakami. Problem w tym że opowiadanko zaczyna się od totalnej nawalanki bombami wodorowymi - i w obecnej sytuacji tochę głupio je pisać...
Dokończę po wojnie chyba...







