z kuźni

-Kiedyś gadałeś że bimber leczy wszystkie choroby – Izydor zdobył się na złośliwość.

            -Może by i wyleczył ale na całej Lubelszczyźnie nie było już ani grama nieskażonego surowca na zacier...

            Bardak nerwowo przełknął ślinę.

            -Nie śmiałbym proponować ale... ...eeee... U mnie eee... zawsze coś się znajdzie – bąknął jakby zawstydzony.

Jakub wciągnął w płuca metr sześcienny powietrza. Przełamał się tytanicznym wysiłkiem woli wyciągnął rękę i ujął podaną szklankę.

            -Dziadek przewraca się w grobie – mruknął patrząc na powierzchnię cieczy.

            -I dobrze mu tak, kanalia to była straszna – uspokoił jego sumienie kozak.

            -No w sumie to fakt... Jak nisko upadłem by bić bimber Bardaka... – westchnął. – Ale zważywszy na ponure okoliczności... Twoje zdrowie łachmyto...

           

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/