Nasi w Kijowie

https://wpolityce.pl/polityka/589933-polityka-rzeczpospolitej-contra-mikromalizm-zachodu

Premier Morawiecki i Jarosław Kaczyński pojechali do Kijowa. 

Pytanie teraz czy ma to sens. 

Lot do Tbilisi był genialnym posunięciem - bo nie miał wcześnejszch precedensów - stanowił dla putia zaskoczene TOTALNE.

Lech Kaczyński putina ograł. Cwanym fortelem pozbawił najmocniejszych kart. 

Putin wtedy autentycznie nie wiedział co zrobić... No właśnie - WTEDY. Bo potem miał kilkanaście lat przez które rozważał tę porażkę, analizował, snuł różne warianty... 

I teraz wie co nalezało zrobić. 

Sytuacja się powtarza - straciła urok niezwykłości. Straciła przewagę zaskoczenia. 

Może będzie drugi Smoleńsk - gra na "wypadek". Może otwarty atak. 

*

W zasadzie jedyna niewiadoma - czy działania putin na zimno skallkuluje czy pójdzie na żywioł - zareaguje spontanicznie.

*

Nie neguję potrzeby działań - ale czy ma sens wchodzić poraz drugi do tej samej rzeki?  Czy nie lepiej bylo wymyślić coś nowego? Coś jeszcze cwańszego?

 

np. osobiste wyprowadzanie cywilów z Mariupola? 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/