Faschystofski zamach

                „Kuba” wojewódzki padł ofiarą napaści. Czytając bełkot przekaziorów można wydedukować że jakiś zwyrodniały faszysta polał go kwasem… Fakty są mniej więcej takie:

                Gdy „kupa” wychodził z siedziby radia niezidentyfikowany (aczkolwiek niezamaskowany) osobnik oblał mu twarz niezidentyfikowaną substancją. Zajzajer jak przystało na akt faszyzmu był koloru brunatnego. (coca-cola, a może gnojowica…) Poszkodowany zachował się jak prawdziwy macho. Zamiast uciec do bezpiecznej redakcji przemyć twarz dużą ilością bieżącej wody, wezwać pogotowie i policję pojechał do domu, umył się, a że skóra go piekła po mniej więcej sześciogodzinnym namyśle udał się na pogotowie gdzie - zdaje się - został spławiony. Sprawę zgłoszono też policji a dziś w sieci nawet pojawiło się zdjęcie napastnika pozyskane z monitoringu obiektu. W obronie rasisty rozszczekały się medialne pieski. No cóż na tym samym wózku jadą…

                Cała ta sprawa jest równie żałosna i żenująca jak „homofobiczna” napaść na posła biedronia w wykonaniu podchmielonej damulki… W komentarzach kubły jadu i szyderstw. Powszechna jest opinia że całe zajście zainscenizował sam poszkodowany.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/