prawaki mnie krzywdzą cz.2
- czwartek, 03, marzec 2022 07:53
- Andrzej Pilipiuk
Epilog „upiora w ruderze” z kompletnie dla mnie niezrozumiałych przyczyn nie spodobał się środowiskom postępowo-lewicowym. Za co ten hejt!?
No bo o czym jest to opowiadanie? Czy krytykanci w ogóle je czytali!?
-Wójt ma za sekretarkę afropolaka-traswestytę. Wprowadziłem do mojej prozy pozytywny element mnieszościowy rasowo w dodatku jednocześnie gender-quer. Czy to źle!?
-Wójt napisał pracę doktorską odkłamującą historię - o homoseksualizmie w oddziale partyzanckim!
-W Liszkowie na Lubelszczyźnie w roku 2048-mym stoi meczet. Wykonałem ukłon w stosunku do islamu.
-W gminie pracują inżynierowie z Somalii. Tyle się przecież mówi o tym że uchodźcy to np. lekarze i inżynierowie.
-W gminie elitą intelektualną są technolodzy żywności wegańskiej i trenerzy osobowości!
-Na rynku stoi pomnik zwycięskiej waginy – to mój głęboki ukłon w stronę feminizmu.
-Narkotyki są w pełni legalne – to ukłon w stronę środowisk optujących za legalizacją.
-Ksiądz ze swoim partnerem kaplicę budują – to nie tylko ukłon w stronę LGBT ale i zanegowanie uprzedzeń związanych ze związkami nieformalnymi i zanegowanie celibatu!
-A kosmici to źli okupanci oraz homofoby i zostaną za to surowo ukarani przez duchy!
Ergo:
Jako pierwszy autor polskiej fantastyki napisałem opowiadanie stanowiące opis postępowej gender-utopii!
Liczyłem na kilka słów uznania. Tymczasem zamiast pochwał i podziękowań – jakieś krypto-prawackie transfoby
plują na mnie w necie...
*
Dziś ofiarą padłem ja - jak widać powyżej pisarz niezwykle postępowy, pionier fantastyki polityczno-poprawnej, człowiek z ogromnymi zasługami we wprowadzaniu do fatastyki skrajnie lewicowej wizji świata. Druga ofiara nagonki to Andrzej Ziemański - człowiek który odkłamał rzeczywistść opisując w sztafarzu fantastyki związki lesbijskie w kobiecych oddziałach wojskowych, oraz złożoność reakcji fizjologicznych kobiecego ciała wobec przemocy i na polu walki!
Czy jest przypadkiem że hejt uderza w dwu pisarzy podejmujących niezwykle trudne i drażliwe tematy, których nie odważają się poruszyć inni?
W tej sytuacji - musimy postawić przerażające pytanie: czy kierownictwo wiadomego konwentu to nie są przypadkiem faszyści udający tylko postępowców?








