o kulturze na uniwersytecie.
- niedziela, 20, październik 2013 11:45
- Andrzej Pilipiuk
Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia kim jest prof. Hartman.
Mój stosunek do o.T.Rydzyka jest daleki od entuzjazmu.
Jednak zadałem sobie trud przeczytania szeroko komentowanego
"Listu Hartmana do Rydzyka" i z głebokim niesmakiem siwrdzam że
dokument ten napisany jest językiem obrzydliwym, wręcz knajackim -
który nijak nie przystoi wykładowcy akademickiemu.
Usunięcie tego człowieka z uniwersytetu, w miarę możliwości
natychmiastowe - uważam za absolutnie niezbędne. Zwłaszcza że już
wcześniej "zasłynął" agresywnymi atakami. m.in. na posła Godsona.
Problemy widzę dwa: usuwanie wykładowców "za poglądy" niestety przerabialiśmy
i za II RP i za PRL i za III RP i nie jest to dobry zwyczaj.
Poszczucie studentów - z tej "opcji działania" korzystano w PRL i też
nie jest to dobry precedens - bowiem zaburza naturalną stricte hierarchiczną
strukturę uczelni.
Wydaje mi się że właściwym krokiem byłaby sprawa dyscyplinarna w
której zamiast na treści listu skupiono by się na zaprezentowanym tam
poziomie kultury osobistej - nijak nie licującym z godnością
pracownika najstarszej uczelni naszego kraju...
Ponadto skoro profesor odwołuje się tak chętnie do swoich żydowskich
korzeni - i atakuje chrześcijan z tych pozycji może warto mu
uświadomić ze bezmyślne prowokowanie gojów może skończyć się bardzo
źle. Nastroje społeczne łatwo rozhuśtać a odwet rozjuszonych ludzi często
jest ślepy. Mówiąc wprost: takie wypowiedzi za którymś razem
wywołają reakcję antysemicką nawet u zupelnie normalnych Polaków.
Mam znajomych żydów i byłoby mi przykro gdyby oberwało się im za niewyparzony
język, prowokacyjną postawę i indolencję umysłową krakowskiego
„filozofa”.






