z kuźni

-To glutoplazma - wyjaśnił Wedrowycz. - Szczury które służą królowi mogą w sprzyjających okolicznościach połączyć się w jeden organizm tworząc fałszywego człowieka... Czynią to poświęcając cześć zasobów tłuszczu, a gdy odwracają proces nie wszystko się wchłania... Transformacja nie jest dla nich bezpieczna, robią ją tylko w uzasadnionych okolicznościach.

-Służących królowi... Eeee...? Masz na myśli jakiś rodzaj władcy tych zwierząt?

-Dokładnie tak. Szczury żyją obok nas pewne od początków istnienia ludzkości. Biblia nie wspomina, ale kto wie czy i na arce Noego ich nie było. Głupie nie są, podpatrują nas, okradają, ale też uczą się od nas. W dawniejszych czasach gdy mieliśmy królów i to zmałpowały.    

-Król szczurów... – mruknął kozak. - Coś mi się kołata byłem w teatrze na przedstawieniu o dziadku do orzechów i takiej właśnie paskudzie...

-Moniuszko nie znał się na zwierzętach, ani na szczurach ani nawet na łabędziach z jeziora! Jeden dziadek, nawet taki gniotący orzechy szczęką, nie dałby bydlakowi rady. To była prawdziwa wojna! Na szczęście w swoim zapale do małpowania ludzi szczury posunęły się za daleko. Migrując po europie podpatrzyły w Polsce demokrację szlachecką. I rozwlekły anarchistyczne idee po wszystkich krajach gdzie żyły. Wybuchły szczurze rewolucje. Obalono trony. Skończyły się rządy szczurzych królów to i dżuma się skończyła.

-Co ma do rzeczy dżuma!?

-Szczury silne fizycznie nie są próbowały nas załatwić bakteriologicznie. Ostanie fale zarazy mieliśmy przed rozbiorami...

-Strasznie to skomplikowane – bąknął kozak. – Dżuma, szczury, rewolucje...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/