Z kuźni
- wtorek, 08, luty 2022 22:54
- Andrzej Pilipiuk
-Może najpierw sprawdzimy ile nam zapłaciły? Tylko jak? W Wojsławicach nie ma kantoru, o sklepie numizmatycznym nie wspominając...
-Ale jest dentysta. Ten stary Zbigniew mu na imię czy jakoś tak. I akurat tak się składa że jest pod ręką! – kozak wskazał kąt okupywany przez klan Bardaków.
-Ten stary piernik ma setkę na karku! Ze trzydzieści lat już nie pracuje w zawodzie...
-I bardzo dobrze że stary. Gdy zdobywał wykształcenie, złote zęby były szczytem mody i elegancji. Zatem zna się na kruszcach.
-Ale to ...Bardak! – skrzywił się Jakub.
-I co z tego?
-Honor zabrania mi korzystania z pomocy członków tego plemienia...
-No dobra to ja pójdę.
Stary długo kazał się prosić ale kozak cierpliwie stawiał. Wreszcie ex-dentysta dopił trzeci kufel piwa i łaskawie pozwolił pokazać monety. Na widok kupki złota wyraźne poweselał.
-Mam nadzieję że ten frajer Wędrowycz wydał na to całe oszczędności? – zarechotał.
-Podróba? – skrzywił się kozak.
-To nawet trudno podróbą nazwać... Gadget dla turystów albo dla dzieci zbierających monetki... Owszem, bite oryginalnymi stemplami ale w miedzi i złocone galwanicznie. Zobacz ten mały napis „copy” umieszczony na piersi orła – stuknął paznokciem w środek pieniążka..








