taka piękna historia...
- czwartek, 03, luty 2022 23:39
- Andrzej Pilipiuk
Pani która oskarżała śp. ks. Jankowskiego - postanowiła wycofać się z procesu który wytoczyła Gdańskiej Kurii - twierdzi że jest zbyt stara, zbyt chora i zbyt zmęczona... W rzeczywistości jak sądzę przestraszyła się skutków prawnych - co inego bredzić w wywiadach - co innego mówić pod przysięgą.
Przypomnę:
Wcześniej twierdziła że ksiądz polował na nią w piwnicy pod blokiem i w piwnicach pod plebanią, a jej koleżanka zgwałcona przez ks. Jankowskiego zaszła w ciążę i popełniła samobójstwo (tożsamość koleżanki pozostaje nieznana...).
Pani miała swoje 5 minut kilka lat temu a potem jakoś dziwnie o niej ucichło. Chyba nadawcy przestrzyli się "kleru & PiS-u" bo niestety wywiady z tą panią jakoś dziwnie wyparowały ze internetu. Szkoda bo opowiadała fascynujące rzeczy.
Twierdziła m.in.
-że gdy zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem matka zwlokła ją do znajomego giekologa gdzie przeprowadzono na niej karną aborcję bez znieczuleczenia,
-że mąż - australijczyk okazał się gejem i zdradzał ją z facetami wysyłając im swoje nagie fotki przez internet i telefonem więc porzuciłą go pod koniec lat 80-tych* i wróciła do Polski,
- gdy zachorowała lekarz onkolog w Polsce zdarł z niej 60 tyś po czym odmówił dalszego leczenia jej za darmo, ale na szczęście znajomi aborygeni wyleczyli ją z czerniaka z przerzutami...
-bardzo wiele innych, równie ciekawych rzeczy opowiadała - szkoda że pamięć moja przechowała tylko okruchy...
To już chyba koniec medialnej kariery tej pani. Szkoda tylko pomnika ks. jankowskiego - zniszczonego przez jej wyznawców...
_______________________________________________________________________________________________
*może w Australii w latach 80-tych były zalążki internetu w postaci sieci uczelnianych, ale jak u licha zrobić i wysłać nagą fotkę telefonem stacjonarnym!?









