o tolerancji

https://fronda.pl/a/francja-sluzby-udaremnily-zamach-na-bazylike-notre-dame-de-la-trinite-w-blois,172965.html

Gdy w pierwszej poł. lat 80-tych dorastałem na Szmulkach Polska była krajem w zasadzie monoetnicznym. 

Jedyną mniejszością z którą miało się styczność byli Cyganie - stosunkowo nieliczni ale dokuczający normalnym mieszkancom jak kamyk w bucie. Cyganie zazwyczaj nie obrabiali sklepów ani mieszkań przy swojej ulicy ani nie bili gandzich których znali osobiście - ale ich sąsiedztwo i tak było udręką. 

W latach 90-tych żyjąc na Pradze miało się styczność z rozmaitymi nacjami ciagnącymi na Stadion X lecia. Byli wsród nich Ruscy, Ukraińcy, Wietnamczycy, Ormianie, Gruzini... Cała ta wielotysięczna międzynaodowa czereda szmuglowała co tylko się dało, handlowała tym co przeszmuglowała, trochę bałaganiła, trochę śmieciła... Porachunki wyjaśniali między sobą i generalnie dla ooczenia byli znacznie mniej dokuczliwi niż te kilkanaście zasiedziałych cygańskich rodzin... 

Lewacy uważają ze tolerowac należy wszstkich i to bezwarunkowo a kto uważa inaczej tego w łeb. 

Prawda natomiast jest taka że istnieją progi tolerancji. Jedne nacje jesteśmy w stanie całkowicie zaakaceptować. Inne tolerujemy w mniejszym i większym stopniu. Są i takie których tolrować nie jesteśmy w stanie i nie ma powodów by się do tego zmuszać. Są wreszcie mniejszości po prostu stanowiące śmiertelne zagrożenie. 

Europa zachodnia wyznaje tolerancję totaną. Efekty? W ciagu dwu dekad XXI wieku przez kontynent przetoczyły się serie zamachów terrorystycznych, popełniono tysiące zbrodni na autochtonach, powstały enklawy wyjęte spod prawa...

Może pora wreszcie powiedzieć dość? 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/