o liceum
- wtorek, 28, grudzień 2021 21:49
- Andrzej Pilipiuk
Cofam się myślą do czasów licealnych. Mieliśmy takie fajne dziewczyny. I ładne i sympatyczne. Mieliśmy naprawdę porządnych chłopaków. Byliśmy w okresie gdy rodzą się mocniejsze uczucia. I nic nie zaiskrzyło. W czwartej klasie była wśród nas tylko jedna para...
Nie wiem jak inni. Ja wszystko co w moim życiu było ważne robiłem poza liceum. Nawet dziewczynę miałem z innego liceum.
Chodziłem tam z obrzydzeniem... Z roku na rok coraz silniejszym...
Genius loci miejsca są ludzie. Po maturze nigdy nie miałem ochoty zajść w odwiedziny i zamienić nawet słowa z moimi nauczycielami.
Po maturze ludzie rozpierzchli się na różne strony. Nie byliśmy zżytą zintegrowaną klasą. Póki studiowałem czasami na kogoś wpadałem na UW. Potem zero. Kontakty się urwały.
Patrzę na to chłodno. Zgoniono przypadkowych ludzi w jedno miejsce. Stykali się bo musieli. Potem rozeszli się każde w swoją drogę.
Szkoda.
Moja żona zgadała się z kiedyś z koleżankami i wyciągnęły swego ulubionego belfra na rajd po knajpach... Gdy mój znajomy z zawodu nauczyciel gdy idzie po swoim miasteczku kłaniają mu się jego dawni uczniowie...







