hmm...

https://wpolityce.pl/polityka/578959-mejza-odpowiada-wppl-pokazcie-pisma-albo-przeproscie

Analizując na chłodno całą aferę... W szregu krajów podejmuje się próby leczenia różnych schorzeń przy użyciu komórek macieżystych.

Część tego zapewne po cichu finasują wielkie koncerny - które są żywo zainteesowane metodami i wynikami - a nie bardzo mogą badać to u siebie bo zabrania prawo, komsje etyczne się czepiają a w raze niepowodzenia rodziny pacjentów mogą puścić z torbami. 

*

Dlatego pionierami badań są kraje dalekie od nazwijmy to standardów cywilizacyjnych. 

Dlatego szczepienia małych dzieci na covid wprowadzłą Brazylia - a USA czekały na wyniki... 

Dlatego leki na wąglik prawdopodonie testowano w Klewakach a nie w Teksasie. 

*

W Meksyku uzyskują wyniki na tyle obiecujące że postanowili już na tym ciut zarobić... (albo potrzebują kasy na dalsze badania). 

W każdym razie można tam było polecieć i poddać się eksperymentalnej kuracji za - bagatela - 80 tyś dolarów. Z wątpliwym efektem końcowym i nieustalonym ryzykiem samej kuracji. 

dwie dekady temu latano do izraela gdzie sparaliżowanym na skutek uszkodzenia kregosłupa wstrzykiwano makrofagi - Co jednych pacjenów postawiło na nogi a innych niekoniecznie. Kuracje bardzo zachwalała "gazeta wybirócza". To też miał byc przełom - ale ucichło... 

https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,705996.html

*

Ergo: 

W przypadku śmiertelnej choroby można napisać testament i czekać kiedy zawiozą na cmentarz. Można też postawić wszystko na jedną kartę  jechać do Meksyku - niech nam wstrzykną co tam ukręcili ich laboranci... 

w pierwszym przypadku - śmieć jest pewna. W drugim - jest szansa - jakaśtam. A może tylko odroczenie wyroku. 

Osobiście pamiętam taką sprawę - medycyna położyła już krzyżyk na matce znajomego. Pojawiła się szansa leczenia za granicą. Zebrano pienądze - niemałe. Wyleczyć się nie dało - ale wyrok odrocono o 5 lat... Jeszcze zdążyła zobaczyć wnuki.  

*

Nie wiemy w sprawie najważniejszego - czy ktoś do tego Meksyku poleciał, czy faktycznie był leczony, w jakim stanie wrócił...  

*

W całej sprawie wątpliwości etyczne budzą dwie rzeczy:

a) zarobek na pośrednictwie. - z artykułów wynika że firma p. Mejzy czerpała z tego znaczne zyski. Rozumiem uczciwy zarobek ale nie pogoń za "dutkami" w tak delikatnej sprawie...   

b) uczciwość w przedstawiniu oferty. Czy wciskano ją jako cudowną kurację, czy przedstawiano obiektywnie sznase i zagrożenia. 

c) uczciwość pośrednika - czy był przypadek że kasę wpłacono ale chory do Meksyku nie poleciał a pieniądze przepadły... 

*

Tak czy inaczej do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy p. Mejza nie powinien pełnić żadnych funkcji publicznych. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/