hmm...

https://wideo.wp.pl/polska-psychiatria-w-agonii-w-szkole-jest-czesto-jeden-psycholog-lub-pedagog-na-600-uczniow-6715625727178881v w szkołąch brak psychologów i psychiatrów... 

psycholożki z pierwszej szkoły po prostu się baliśmy. psycholg z drugiej - khm... chyba chciał dobrze - on szczerze wierzył że wszyscy jesteśmy głąbami i był przekonany że ja nie poradzę sobie w liceum.

Czy w liceum był jakiś psycholog!? Nie kojarzę. chyba dochodzący. Za to kaftnik, zastrzyk i psychiatra przydałyby się kilku belfrom. 

*

Chodząc do szkoły i LO obserwowałem u siebie objawy roztroju psychicznego. Gnębiła mnie bezseność, depresja, tiki nerwowe, poczucie wyalienowania, braku sensu życia, bezwartościowości egzystencji własnej.., Łapała mnie cyklofrenia. Od czarnej depresi po chwile gdy zaciskając zęby wstawałem z przekonaniem że jeszcze nadupczę światu.

Odnoszę wrażenie że za wszystkie moje problemy z psychiką odpowiadała szkoła. Tzw, koledzy z klasy w podstawówce i belferstwo... 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/