o świadomości
- piątek, 12, listopad 2021 05:08
- Andrzej Pilipiuk
Mój blok zbudowało kiedyś na swoje potrzeby wojsko. Z dawnych lokatorów jeszcze co najmniej połowa została. Są w wśród nich emerytowani wysokiej rangi oficerowie LWP.
Obaj moi dziadkowie przed wjną byli podoficerami, w czsie wojny - oficerami. Korpus oficerski stanowił elitę II RP.
Po wojnie co by nie mówć o LWP też od wyższych szarż wymagano wykztałcenia, obycia, kultury. Armia za czasów .komuny była jaka była - ale mimo stanu wojennego cieszyła się większm zaufaniem społecznym niż milicja czy PZPR. Kadra ofcerska to miała być elita socjalistycznego kraju. Kto nie wierzy - odsyłam do wspomnień Moniki jaruzelskej. Wojsko wykazywało się też partiotyzmem. Wprawdzie był to patriotyzm nieco fasadowy i okrojony do poiomu akceptowalnego przez politburo w Moskwie - ale był. Z okazji rocznic zapraszano weteranów do szkół, wojskowa orkiestra zapewniała oprawę, flagi wieszano, składano wieńce pod pomnikami i na grobach. Bukiety z biało czerwonych goździków też były.
Mieszkałem od 1985-tego koło dużej jednostki wojskowej - widziałem i słyszałem. Niby "trepy od jaruzela'" - ale umieli zrobić wszystko jak należy - było uroczyście i biało-czerwono... Czecz jasna pewnych utworów orkiestry nie grały, o pewnych bohaterach się nie wspomniało, pewnych rocznic nie obchodzono i kapelan nie doprawiał mszy - ale reszta była ok. Czasem nawet lepiej, ładniej i uroczyściej niż dziś.
*
Wracając do tematu. Wojskowy blok. 8-10 rodzin oficerskich. Jako jedyny wywiesiłem flagę na 11 listopada.
Może to po prostu nie jest ich święto?








