z kuźni
- piątek, 12, listopad 2021 00:47
- Andrzej Pilipiuk
-Kociogłową czcili nasi Przodkowie na całej ziemi między jednym morzem a drugim, na północy nad jeziorami, w wielkich lasach i na stepach południa... – burknął wódz. - My o tym zapomnieliśmy. Zasłuchaliśmy się w rytm bębnów, zapatrzyliśmy w wizje zsyłane przez ziołowe napary. A przecież gdzie nie pójdziemy znajdujemy rozwaliska jej świątyń i szczątki jej posągów. Czasem mam wrażenie jakbyśmy szukając zgubili coś ważnego…
-Zawsze możesz odwrócić się na pięcie iść i tego czegoś poszukać – mruknął szaman jakby poirytowany. – Gadałeś z przyjezdnymi kapłanami. Tu masz dowód że mogą mieć rację. Wiesz jaka jest różnica między naszymi religiami? – zwrócił się do mnie.
Wzruszyłem ramionami.
-Taka podstawowa sprowadza się do tego że czcicie wielu bogów ale wierzycie że Ojciec Stu Światów i bogini Nefem też istnieją. My wierzymy w Ojca i Kociogłową ale uważamy że wasi bogowie nie istnieją, są tylko ułudą zesłaną przez Złego boga Węża i Czarnego Nauczyciela...
Szaman westchnął. Zacisnął usta zmarszczył brwi a na jego twarzy odmalował się wysiłek. Wreszcie wyciągnął dłoń. Stos polan drgnął i oderwał się od ziemi. Płynęły przez chwilę w powietrzu a potem jak opiłki żelaza wobecnści magesu ułożyły się równolegle i opadły na ziemię idealnie ułożone. Szaman jęknął i otarł pod z czoła oraz skroni.
-Przez te dłonie popłynęła moc wszechświata udzielona mi przez moich bogów... Umiesz dokonać podobnej sztuki? A może umieją wasi kapłani?
-Nie obraźcie się panie, ale nasi bogowie nie udzielają swych mocy na każde nasze życzenie. Są bogami, ich wola nie podlega naszym żądaniom - odparłem.







