smutne...
- poniedziałek, 25, październik 2021 14:04
- Andrzej Pilipiuk
jeden cytat: "aborcję wyssaliśmy z mlekiem matki" - jak nasrane trzeba mieć w głowie żeby pojawiło się takie skojarznie!?
*
list napisany przez kobietę którą komuna zdołała zdemoralizować i złamać. Kobietę która pokochała dyby i knut do tego stopnia że nawet dziś nie widzi schizofreniczności swoich wizji...
która uważa że prawo do zabicia własnego dziecka było oznaką wolności i szacunku komuchów do woli kobiety - a jakoś zapomina że 90% mieszkańców kraju nigdy nie było za granicą - "kobieta miała prawo do swego ciała" a zarazem więszość nie miała szansy przemieścić tego ciała choćby do demoludów...
Aborcja? z mojego pokolenia wedle oficjalnych danych wyrżnięto ok 10-15% Z tego robiła się kolejna metoda antykoncepcji, ludzie podchodzi "skrobanek" coraz bardziej obojętnie. Ofesywa środowisk pro-life, kazania w kościołach, wystawy, wykłady - to wszystko pozwoliło ograniczyć skalę mordu o 2/3.
szanowano kobiety? Czy ona nie wie a może nie pamięta ile poniżeń kosztowało wówczas kobietę zdobycie podstwowych produktów by akarmić i ubrać dzieci...? Cośo tych trudnoścach wspomina - ale chyba samanierozumie teogo co pisze. Nie pamięta butnego chamstwa które kwitło w sklepach i urzędach? nie pamięta agresji i chamstwa w kolejkach?
*
odnoszę wrażenie że pokolenia wychowane w PRL-u cierpią na swoistą mieszankę syndromu sztokholmskego z syndromem KZ. Gdy komuna runęła miałem 15 lat. Pamiętam aż z dobrze ten odrażający syf, siermiężną biedę, harówkę Rodziców i Dziadków. Pamiętam wyznaczniki luksusu którymi pysznili się ci ciut lepej ustawieni. Co było symbolem pozycji? Jeansy w Pewexu a nie z bazaru, wideo na meblościance, fiacik przed blokiem, wczasy w Bułgarii... dziś byle jaki spożywczak jejst zaopatrzony lepiej niż nalepsze pewexy.
nie dostrzegam w tym okresie żadnego dobra. Wszystko co robli dla nas rodzice i dziadkowie - działo się wbrew intencjom władzy, albo poza systemem.







