do przemyślenia

https://wpolityce.pl/kosciol/567300-apel-o-umiar-w-ocenie-postaci-ojca-macieja-zieby

Zmarł prowincjał Dominikaów. Zarzuca mu się że przez dwa lata ignorował sygnały iż jeden z jego podwładnych stworzył wewnątrz zakonu sektę i wykorzystuje seksualnie adeptki

https://www.rp.pl/kosciol/art18921951-grupa-o-charakterze-sekty-komisja-publikuje-raport-w-sprawie-o-pawla-m

szereg ludzi związanych z opozycją wystosował apel by nie oceniać tej postaci przez pyzmat zaniedbań ale docenić działalność w opozycji... 

*

widzę tu dwa problemy, dwa zgrzyty: 

Po pierwsze - przydałoby się więcej informacji jaka była faktyczna odpowiedzialność prowincjała - co wiedział, jak oceniał wiarygodność informacji, jakie działania podjął, jakich nie podjął i dlaczego. Rozumiem odpowiedzialność kierownictwa - ale widzę też tendencję do automatycznego przypisywania zwierzchnikom win podwładnych.

Po drugie - cholernie nie podoba mi się typowe dla michnikowszczyzny stawianie się na pozycji nadczłowieka nie podlegającego prawu ani osądom "pospólstwa": to całe "wiemy że nasz człowiek trochę narozrabiał ale bornimy go przed pospólstwem jak niepodległości" - a do tego to butne przekonanie że dawne zasługi dają dożywotnio carte blanche na świństwa i świństewka,   

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/