jednego bandziora mniej

zdechł stefan michnk - komunistyczny "sędzia".

nawet jak na stalinowskie standardy wyjątkowa kanalia. 

do krainy wiecznego śledztwa odszedł nieosądzony za rozliczne zbrodnie

(ok 90 czynów kwalifikowanych jako zbrodnie komunistyczne lub zbrodnie przeciw ludzkości)

 

nawet u schyłku życia nie zdobył się na żadną refleksję, 

na żadną próbę pokajania się przed rodzinami swoich licznych ofiar. 

do końca życia urzymywał bolszewicką omertę 

 

III RP jak w wielu podobnych przypadkach nie zdołała wymierzyć mu sprawiedliwości 

 

co ciekawe chyba bał się że nawet lewicowa Szwecja go w końcu wyda Polakom, bo z nekrologu wynika żę zmarł nie w swedzkim Göteborgu gdzie ostatnio mieszkał ale ...w Gettysburgu (USA!)

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/