Czy przegraliśmy wojnę?
- środa, 11, wrzesień 2013 20:30
- Andrzej Pilipiuk
wydaje mi się ze ZSRR wycofał się porzucając swoją strefę wpływów. Przez jakieś 2-3 lata w europie środkowo - wschodniej kipiały różne siły. Powstawały partie i partyjki, komuchy wycofały się z polityki by zajmować się biznesem. W wielu dziedzinach panowały układy nomenklaturowe, w innych stricte mafijne, masa ludzi szła na swoje rozkręcając produkcję lub korzystając z urealniających się kursów walut rozwijała import i eksport.
Po obaleniu rządu mec Olszewskiego dość nieoczekiwanie powiało nowym (albo starym tylko inaczej opakowanym). Zaczęła się modernizacja - dostosowywanie do norm unijnych. Na ogromną skalę weszły do nas sieci supermarketów. Nasze sklepy nie mogły z nimi konkurować - nie ten kapitał. W dodatku obcy byli na całe lata zwolnieni z podatków a i służby kontrolne im odpuszczały. Na Śląsku niemieckie firmy wykupywały nasz przemysł tekstylny po czym zamykały jeden zakład po drugim. Wykupiono i zniszczono zakłady elwro (Siemens).
Konieczność wdrożenia restrykcyjnych norm jakości a dokładniej mówiąc kosztowna certyfikacja wielu partii towaru w laboratoriach zagranicznych, doprowadziły do zwijania skrzydeł przez liczne niewielkie firmy.
Wprowadzono podatek vat który generował gigantyczną biurokrację i systematycznie niszczył branżę po branży. Procesy te uzasadniano wejściem do UE - ale zwróćcie uwagę kiedy je wdrożono a kiedy nastąpiło referendum czy w ogóle chcemy.
W efekcie dekady dostosowań bezrobocie wzrosło z ok. 9 do ok 20% w przededniu wejścia do UE. Otwarcie rynków pracy na zachodzie głównie Cypr i UK spowodowało natychmiastowy exodus ok 2 milionów Polaków. Około miliona wyjechał wcześniej by pracować tam zarówno legalnie jak i na czarno.
Teraz zarobki. Pod koniec komuny przeciętna płaca po kursie czarnorynkowym wynosiła około 20 dolarów. Po wprowadzeniu wewnętrznej wymienialności złotówki sięgnęła ok 120-150 dolarów. W ciągu następnych lat szybko doszła do 300 dolarów. I zatrzymała się. Przez kolejne dwie dekady praktycznie nie wzrastała.
Obecnie przysłowiowe 1300 netto - które zarabia zdecydowana większość Polaków to równowartość ok 400 dolarów.
Ergo:
1) zarabiamy jak dziady. Płace w Polsce przy nieznacznie niższych cenach towarów i usług są na dzień dobry 4-5 razy niższe niż w UE. (analogicznie było za okupacji hitlerowskiej).
2) kraj się wyludnia - czego jedną z przyczyn są narzucone mechanizmy ekonomiczne. (vat powodujący drożyznę towarów dla dzieci, system certyfikacji utrudniający powstawanie żłobków i przedszkoli etc. )
3) Poddawani jesteśmy systematycznej presji kulturowej - media upowszechniają nowe wzorce zachowań - w większości przypadków szkodliwych społecznie.
4) trwa presja ekonomiczna - nie ma swobodnej wymiany towarów - traktowani jesteśmy jak kraj zbytu. Jednocześnie firmy zachodnie mają tu przywileje których nie posiadają firmy "tubylcze".
Sztuczne utrzymanie niskiego poziomu życia, drenaż wartościowych zasobów ludzkich, depopulacja, presja kulturowa i ekonomiczna. III Rzesza w wersji light.
Skoro widoczne wokoło skutki są jak po przegranej wojnie dedukuję że wojnę przegraliśmy.







