1000 indiańskich dzieci.
- czwartek, 01, lipiec 2021 13:36
- Andrzej Pilipiuk
W pobliżu kilku szkół z internatami na terenie kanady znaleziono już łącznie około 1000 pochówków indiańskich dzieci. Rozjuszone lewactwo podpaliło kilka kościołów.
Czy te 1000 ujawnionych pochówków to dużo czy mało?
Z jednej strony - koszmarna liczba. Ogromna suma jednostkowych tragedii, tysiąc śmierci dzieci umierających samotnie - z dala od domu i bliskich.
Z drugiej - mówimy o okresie ok 150 lat z którego co najmniej połowa przypadała na czas przed wynalezieniem antybiotyków. Ze szczepionkami te nie było różowo - szczepiono tylko czaną ospę.... Był to okres nawracających epidemii: odry, czarnej ospy, błonnicy, cholery, polio. Grużlica byla powszechna i też zabjała.
Z trzeciej: nadużycia mogły się trafiać - jak zawsze i wszędzie.
Co najważniejsze: dlaczego nikt nie mowi o odpowiedzialności władz? Te dzieci odbierali urzędnicy - na podstawie chorego besitalskiego, amoralnego prawa - negującego de facto pełnię człowieczeństwa i prawo do samostanowienia indian.
*
Tak na marginiesie:
W Eton od kilkuset lat istnieje szkoła dla dzieci agileskiej arystokracji. Obok znajduje się szkolna światynia i cmentarz wychowanków. Nie jest mały - choć oczywiście większość ciał zmarłych utytułowane rodziny zabierały by pochować w swoich dobrach.
Młodzi artystokraci warunki i opiekę mieli najlpeszą z możliwych. Ale też umierali.






