Etiopia...

Planowałem jechać do Etiopii w 2000 roku. Rozważaliśmy ze znajomymi dwie opcje. Lot samolotem (przez niemcy), lub wyprawę autem przez Bliski Wschód, Egipt i Sudan. Drugi pomysł podobał nam się o wieeeele bardziej. 

Liczyliśmy koszta. Wyszło nam że na taki wypad potrzebujemy po ok 2,5-3 tyś dolarów od łba... Byłaby podróż życia u progu dorosłości, wielka przygoda, kilka miesięcy w trasie, okazja do sprawdzenia się, zmierzenia się z dzikimi przestrzeniami. Mieliśmy dwu kierowców, jeden miał auto które powinno wytrzymać taki dystans.

Nie było sponsorów - zebrałem ok 2/3 mojego minimalnego wkładu. Oni podobnie... Budżet nijak się nie spinał. Trzeba było odłożyć o rok. Potem o kolejny. Potem na Bliskim Wschodzie zaczęło się sypać... Trasa lądem została odcięta. Ale coraz łatwiej i tniej było dostać się tam samolotem. Biura podróży zaczęły oferować wycieczki. 

Dziś Etiopia znów staje się niedostęna... Na lata, może na dekady... 

https://opoka.news/w-masakrach-w-tigraj-zycie-stracilo-juz-co-najmniej-78-ksiezy 

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/