o idiotach...

https://niezalezna.pl/395698-dla-kogo-doplaty-do-kredytu-premier-wyjasnia

Władza chce dla nas dobrze - pochyla się nad najbiedniejszymi, pomoże im zdobyć kredyty, nawet da trochę pieniędzy. 

Z pozoru coool. 

Jeden problem - gdy ludzie mają niewiele kasiorki - żeby sprzedać im mieszkania trzeba trzymać w miarę przystępne ceny. Gdy kredyty będą łatwiej dostępne deweloperzy od razu podniosą ceny. 

Młodzi z kredytami będą na długie lata udupieni, Starsi z odłożoną kasą - zgrzytną zębami - bo ceny mieszkan znów im "ucieką". Zarobią tylko banki (zgraniczne) deweloperzy (często zagraniczni), oraz nasi bracia Ukraińcy bo to oni głównie zap... na tych budowach. 

 

Mechanizm jest prosty: istnieje jakiś produkt.

Etap I

Ludzie nie mają kasy - cena musi być w miarę niska, a produkcja się nie rozwija i podaż pozostaje na niskim pozimie.

Etap II

Następuje zastrzyk gotówki  ludzie zaczynają kupować, produkcja nie nadąża więc cena szybuje w górę. Kupi ten kto ma najwięcej forsy - jak na licytacji...    

Etap III 

Skoro jest popyt do zabawy właczają się inni producenci i importerzy - towaru pojawia się więćej, popyt zostaje częściowo zaspokojony, cena sabilizuje się potem spada. Wreszcie trzeba konkuroać o klienta... 

 

W przypadku mieszkań w przejściu do etapu III przeszkadzają po pierwsze niska podaż gruntów pod zabudowę oraz zowa cenowa stosunkowo nielicznych firm deweloperskich dzielącch rynek i strefyy wpływów. Ułatwienie zaciągania kredytów przedłuza Etap II.

 

Co należałoby zrobić? 

Po pierwsze grunta: uwłaszczyć działowiczów, a nieużytki skarbu panstwa ciąć na działki budowlane. Niech te działki bedą dla tych młodych, ze spłatą rozłożoną na 30 lat a jeśi bawimy się w inżynierię społeczna - za urodzenie każdego dziecka zmniejszać o np 36 rat. 

Po drugie: biurokracja. o co nam anachroniczny bolszewicki wymysł z podziałem ziemi na rolną i budowlaną? Mamy gigantyczną nadprodukcję żywności. Setki tyś hektarów panstwoej ziemi i tak leży odłogiem, lub idzie pod zalesianie... Do tego po co nam kilkanaście różnych zezwoleń by postawić choćby nieduży dom? 

Po trzecie: technologie. Czemu nie budować domów mieszkalnych z płyt warstwowych? Tanio, szybko, czysto - bez konieczności zwożenia setek ton materiałów... 

Po czwarte: ceny. Należy ułatwić tworzenie firm produkujących mateirały, przełamać monopole, dać ulgi podatkowe. Znieść vat na materiały.  Po co nam limity wydobycie glin i kruszywa? 

 

Metr gotowego domu może kosztować ok 1000 zł. 

Mały dom może kosztowąc tyle co samochód - 60-70-80 tyś. 

 

Budownictwo może być kołem zamachowym gospodarki. 

 

To wszystko jest bardzo proste rozwiazania - ale dla władzy - za trudne. 

 

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/