Zgliszcza

Dziś dzień zwycięstwa.... Gdy byłem mały obchodzno go w bloku RWPG 9 maja - dość uroczyście. Były kwiatki dla weteranów, festny, etc. W Tv. puszczano specjalny program. Weterani odeszli do swoich towarzyszy broni - pozostali bardzo nieliczni. I jakoś przestalśmy świętować. 

Nasi dziadkowie na pewno cieszyli się z faktu że koszmar lat okupacji dobiegł końca. Ta radość była pociechą dla ludzi stojących na gigantycznym pogorzelisku w które zamienił się ich kraj... 

Moje pokolenie patrzy na II wojnę chłodno i pragmatycznie - na zdęciach i filmach widizmy II RP. Kraj biedny ale powoli i cierpliwie budujący dobrobyt. Kraj zwycięsko zwalczający analfabetzm, nędzę, bezrobocie, przestępczość... Na zdjęcach z końca lat trzydziestych widać już zręby tej nowej lepszej Polski - której po prostu nie zdążono zbudować. Na zdjęciach i filmach widzimy też zgliszcza...

Patrzymy trochę inaczej: oni widzeli wojnę przez pryzmat osobistych nieszczęść. Opłakiwali a czasem grzebali krewnych i znajomych. Patrzyli jak przepada dorobek całego ich życia, czasem dorbek kilku pokoleń. My widzimy raczej ogólną skalę katastrofy - opłakujemy straconą sznasę naszego kraju i naszego narodu... 

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/