Krótka genealogia
- wtorek, 04, maj 2021 10:44
- Andrzej Pilipiuk
Ludzi którzy brylują dziś w polityce łączy jedno – krótkie genealogie. Większość z nich albo wzięła się z nikąd, albo udaje że wzięła się z nikąd, albo nie nosi nazwiska swoich przodków…
Czy był prezydent miasta który z dumą zapozowałby przed starą kamienicą i pokazał – to okno to był sklepik mojego pradziadka. Tu w tej oficynie inny mój pradziadek szył spodnie waszym pradziadkom. Jestem stąd. Wasi dziadkowie znali moich dziadków. Wasi rodzicie znali moich rodziców…
Nie kojarzę nikogo takiego.
Czy był poseł który zabrałby ekipę do wioski na Mazowszu i pokazał. Jestem stąd. Tu na tym pagórku stał dwór moich przodków. Te pola wokoło dostaliśmy od Jagiełły za Grunwald. Tu w kościele wisi srebrna lampa którą ufundował mój praszczur po udanej ucieczce z tureckiej niewoli, tu na tym cmentarzyku leży dwanaście pokoleń moich antenatów.
Też nie pamiętam takiego przypadku.
Co mamy? Sikorskiego i Komorowskiego – który półgębkiem sugerowali że są potomkami znanych rodzin. "Jaruelskiego" - który chyba sam zapomniał jak się naprawdę nazywa. "Kiszczaka" - ni z gruchy ni z pietruchy pochowanego na prawosławnym cmentarzu. Kwaśniewskiego – który nie odwiedzał grobu ojca na żydowskim cmentarzu. Tuska – który ukrywał dziadka z wermachtu. Michnika który nie nosi nazwiska swego ojca…
Czasem wiemy kim był ojciec danego polityka – o dziadkach czy pradziadkach – głucha nerwowa cisza.
Są nieliczne wyjątki –np. śp. Jacek Kuroń który nie wstydził się dziadka – komunistycznego bandziorka… I p.Leszek Moczulski którego przodka obrabował przodek wyżej wymienionego…
A przecież dane stanu cywilnego do pocz. XIX wieku są prawie kompletne!
*
Swoją drogą ciekawe kim byli przodkowie tej całej lempart. Odnoszę wrażenie że to kolejny przykład "bardzo krótkiej biografi". Ona sama twierdzi że jej pradziadek Fanciszek i dziadek Julian pochodzili spod Lwowa (ale nazwy miejscowości nie podaje), jednego z pradziadków miała zamorodować UPA.
Ludzie kojarzą jej ojca - nazwijmy to "przedsiębiorcę branży budowlanej". Są tacy którzy kojarzą go aż za dobrze i ciągają po sądach...
Czym zajmował się dziadek Julian Lempart - repatriant? - no zagadka. Łwówek Śląki duży nie jest (takie Wojsławice x 3) ktoś powinien go kojarzyć... Jakiś Julian Lempart był po wojnie sołtysem - ale nie w Lwówku tylko w Jaworzynie Śląskiej. Był też krwawy ubek z Siedlec Tomasz Lempart - wedle sugestii medialnych - jej stryjeczny dziadek... (syn Franciszka jak Julian. ale narodowość deklarował żydowską!?). Media "narodowe" imputują jej pochodzenie żydowskie - choć imona przodków (o ile są prawdziwe) raczej to wykluczają.
Z drugej strony - Niemieckie nazwisko Lempart występowało w XIX wieku na Śląsku. Niemcy/Ślązacy, autochtoni, zacierający nazistowską przeszość w nowej rzeczywsitści po wielkiej powojennej wędrówce ludów? nie wykluczam - choć to chyba mało prawdopodone...
*
Gdybym zajął się kiedyś polityką mogę pokazać ludziom: Jestem z Wojsławic. Tu stał dom mojego Dziadka. Stąd pojecha na wojnę z niemcami. Stąd pojechał rozbijać ubeckie wiezienie w Hrubieszowie. To pole orał prowadząc ręczny pług za koniem. Tu na tym cmentarzu leżą moi przodkowie. Tu, w tym miasteczku od 1768 roku Pilipiuki robili ludziom buty.
Nie, nie planuję.








