z kuźni

-Ostatnia konkurencja – obwieścił Semen. – Drogi przybyszu, ci w tamtym kącie to Bardacy. Zasadniczo są to nasi zapiekli odwieczni wrogowie… Ale w tym akurat konkretnym przypadku dobrze że się ich tutaj tyle zlazło, bo przydadzą nam się jako swego rodzaju materiał kolejnej próby…

-To oznacza że będziemy ich tłuc? – gość zmrużył oczy jakby usiłował oszacować liczebność stada.

-Oczywiście. Myślę że czeka nas kwadrans ostrej jatki. Po tym czasie policzymy wybite bardackie zęby. Który z was zbierze więcej, ten wygrał. Ale najpierw trzeba ich odpowiednio wkurzyć… Ale dla nich to nie pierwszyzna, wiedzą że będziemy próbowali ich sprowokować… Więc dużo zniosą.

-Jak się nazywa ten w swetrze?

-Izydor. To wódz całego klanu. Jak go obrazisz mordobicie mamy jak w banku.

-Dajcie mi trzydzieści sekund.

Jakub nie parsknął śmiechem tylko z litości dla przeciwnika. Ale kozak wydobył z kieszeni zegarek.

-Do dzieła – zachęcił patrząc na wskazówkę sekundnika.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/