z kuźni
- środa, 28, kwiecień 2021 18:49
- Andrzej Pilipiuk
-Ostatnia konkurencja – obwieścił Semen. – Drogi przybyszu, ci w tamtym kącie to Bardacy. Zasadniczo są to nasi zapiekli odwieczni wrogowie… Ale w tym akurat konkretnym przypadku dobrze że się ich tutaj tyle zlazło, bo przydadzą nam się jako swego rodzaju materiał kolejnej próby…
-To oznacza że będziemy ich tłuc? – gość zmrużył oczy jakby usiłował oszacować liczebność stada.
-Oczywiście. Myślę że czeka nas kwadrans ostrej jatki. Po tym czasie policzymy wybite bardackie zęby. Który z was zbierze więcej, ten wygrał. Ale najpierw trzeba ich odpowiednio wkurzyć… Ale dla nich to nie pierwszyzna, wiedzą że będziemy próbowali ich sprowokować… Więc dużo zniosą.
-Jak się nazywa ten w swetrze?
-Izydor. To wódz całego klanu. Jak go obrazisz mordobicie mamy jak w banku.
-Dajcie mi trzydzieści sekund.
Jakub nie parsknął śmiechem tylko z litości dla przeciwnika. Ale kozak wydobył z kieszeni zegarek.
-Do dzieła – zachęcił patrząc na wskazówkę sekundnika.








