seks na kartki

wyimek dyskusji na froum farenheita

 

Jako dzieciak byłem oczywiście socjalistą - jak każdy. Cieszyłem się że mieszkam w bloku, że jest co jeść, (a konina nawet bez kartek) i że nie spadają na nas imperialistyczne bomby.

Potem dowiedziałem się że można żyć inaczej - pełniej. Że są książki których nie tłumaczy się na nasz język. Że w innych krajach wyjazd za granicę nie jest niczym nadzwyczajnym.

Stałem się zwolennikiem dobrobytu i na tym zastał mnie rok 1989-ty. Oczywiście byłem całkowicie pewien że wyrównanie poziomu życia nastąpi w ciągu kilku lat i byłem pewien że jest to zasranym obowiązkiem władzy. Do tego liczyłem na sute dotacje zachodu na podnoszenie tego poziomu ze szczególnym uwzględnieniem mojej skromnej osoby.

Około 17-tego roku życia a więc ok. 1991-go zrozumiałem że *beeep* i nikt mi nic nie poniesie, a nawet jakby ktoś z zachodu chciał coś tu podnosić to przysłaną dla mnie kasę władza i tak ukradnie.

Zacząłem zastanawiać się na problemem: jak przy zerowych umiejętnościach i zerowym kapitale początkowym podnieść sobie poziom życia do takiego jaki bym chciał mieć. Wymyśliłem by skupić się na pisaniu, by wrócić do pisania po półroczne przerwie totalnej (bo sobie definitywnie odpuściłem...) i jak widać wymyśliłem to dobrze.

Lewakiem może być człowiek któremu odebrano wiarę we własne siły. Który wierzy że nie podskoczy a jedyne na co może realnie liczyć to pomoc urzędasów. Nawet to rozumiem - bo znam siłę uwodzenia mutacji marksizmu. Kto by nie chciał by inni zdjęli z niego ciężar decydowania o własnym losie i do tego zapewnili pełną michę?

*

Popatrzcie na pratrockistowskie państwo inków. Masz wyznaczoną przez urzędników robotę. (od piątego do 80-tego roku życia). Czasem jak się bardzo obijasz dostaniesz kijem od nadzorcy. Chata, ubranie i żarcie - do zapewnia państwo. Ubranie raz na parę miesięcy, żarcie regularnie - z głodu nie zdechniesz. Chałupy stawia się w ramach obowiązkowych prac społecznych. Nie musisz nawet się męczyć z szukaniem dziewczyny - gdy skończysz 15 lat wezwą cię na plac, postawią rzędem chłopaków i dziewczyny i ekspresowo udzielą ślubu. Może jakaś fajna laska się trafi? A jak nie fajna - to i tak do łóżka i gotowania się nada...

(kulawe, garbate, z downem etc. zostawały kapłankami boga pioruna - świątynia gromadziła wszystko co odbiegało do normy...)

Ograniczenia? Niewielkie. Brak wolności osobistej i urlopów (to jak obecnie na etacie). Najładniejsze dziewczyny trafiają do haremów ważnych urzędasów spokrewnionych w władcą. Kapłani mogą ci dzieciaka zabrać w góry i złożyć w ofierze bogom. No i czasem jest wojna więc możesz trafić do woja i zwiedzić kawałek Andów i jest ryzyko że dostaniesz w łeb.

Kupa ludzi by na to poszła...

PRL przegrał bo zaniedbał sektor dostarczania nastolatkom seksu (choćby i na kartki).

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/