zaduma...

Takie przemyślenie - dziś Niedziela Miłosierdzia Bożego...

Czytałem kiedyś książę o wykonywaniu w PRL-u kary śmierci. Autor dotarł do Piotra Jaroszewicza - byłego premiera. (wtedy jeszcze żył). Zapytał o prawo łaski któe wtedy stosowała rada państwa. Czekający na wyrok czasem pisali takie prośby. Rada państwa rozpatrzyła pozytywnie ok 1/4 co oznaczało że co roku kilkunastu - kilkudziesięciu morderców unikało stryczka.

Pytanie brzmiało:

-Czy ktokolwiek z ułaskawionych podziękował za darowanie życia? 

-Nigdy.

 

 czy ci ludzie "odcięci z petli" odczuwali wstyd i skruchę? 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/