kindersztuba w PRL-u
- wtorek, 16, marzec 2021 23:03
- Andrzej Pilipiuk
To ciekawe – za komuny duży nacisk kładziono na samodyscyplinę, kulturę osobistą, kulturę wypowiedzi, kindersztubę, poprawność form grzecznościowych. Przeklinali publicznie w zasadzie tylko członkowie marginesu i co bardziej zdegenerowana młoda żuleria…
O konieczności dobrego wychowania pouczała nas szkoła, prasa, pedagodzy, działacze oświatowi i organizacyjni. Dbano o to w harcerstwie i klubach sportowych. Monika Jaruzelska wspominała że jej ojciec nie palił papierosów, bardzo mało pił i nigdy nie przeklinał.
Dziś starzy zwolennicy lewicy akceptują i aprobują ohydny knajacki język którym posługuje się dziś i opozycja, uczestnicy wieców SK i uliczne bojówki.
Może uznali że cel uświęca środki
Może porzucili dawne ideały kultury osobistej?
A może o wszystko było na pokaz?
Może nas pouczali ale sami we własnym gronie klęli jak bandziory?








