kindersztuba w PRL-u

To ciekawe – za komuny duży nacisk kładziono na samodyscyplinę, kulturę osobistą, kulturę wypowiedzi, kindersztubę, poprawność form grzecznościowych. Przeklinali publicznie w zasadzie tylko członkowie marginesu i co bardziej zdegenerowana młoda żuleria…

O konieczności dobrego wychowania pouczała nas szkoła, prasa, pedagodzy, działacze oświatowi i organizacyjni. Dbano o to w harcerstwie i klubach sportowych. Monika Jaruzelska wspominała że jej ojciec nie palił papierosów, bardzo mało pił i nigdy nie przeklinał.

Dziś starzy zwolennicy lewicy akceptują i aprobują ohydny knajacki język którym posługuje się dziś i opozycja, uczestnicy wieców SK i uliczne bojówki.

Może uznali że cel uświęca środki

Może porzucili dawne ideały kultury osobistej?

A może o wszystko było na pokaz?

Może nas pouczali ale sami we własnym gronie klęli jak bandziory?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/