Radość kłamstwa cz 2
- niedziela, 11, sierpień 2013 14:10
- Andrzej Pilipiuk
Kłamstwo ma to od siebie że zazwyczaj szybko wychodzi na jaw. W dobie internetu z prawdą można walczyć masowym powielaniem łgarstw, ale w którymś momencie naga rzeczywistość zaczyna wystawać spod kołderki. Kłamstwo wychodzi na jaw.
Na logikę dziennikarz lub polityk który skłamie i zostanie na tym złapany powinien być skończony raz na zawsze. Koniec kariery, śmierć cywilna, nigdy już nie opublikuje cię żadna gazeta, nigdy już nie będziesz pracował na państwowej posadzie… Zatrudni cię może jakiś skończony frajer – bo kto by chciał mieć pracownika który łże? (i to nieudolnie).
Niestety życie w wielopiętrowej piramidzie kłamstwa i manipulacji sprawiła że nie potrafimy wymagać podstawowych standardów. Minister kopacz kłamała z mównicy sejmowej. Kłamała w sprawie pierwszorzędnej wagi państwowej. Kłamstwa te były tak nieudolne że zostały błyskawicznie obnażone. Na logikę jej szef powinien natychmiast wylać ją z wszelkich stanowisk i publicznie przeprosić za jej zachowanie. Niestety sam też jest unurzany w łgarstwach, więc kobieta została marszałkiem sejmu którego mównicę sprofanowała.
Najgorsze jest jednak nie tolerowanie kłamstwa ale jego racjonalizacja. Pani minister elektorat wybaczył bo jej łgarstwo uderzyło głównie we wrrrroga. Jeśli jutro okaże się ze w Smoleńsku doszło do zamachu premier tusk straci może 5% głosów. Reszta elektoratu zracjonalizuje jego konfabulacje. Cześć uzna że został wprowadzony w błąd przez zdradzieckich doradców. Większość zapewne przylepi mu łatkę patrioty. „Skłamał ale dzięki temu Jaro Krwawy-Kaczor nie doprowadził do wojny z Rosją”. „Skłamał ale w walce z przeklętymi pisiorami wszelkie chwyty są usprawiedliwione”.
Podobnie zresztą będzie jeśli okaże się że nie było zamachu. Część elektoratu powie: „Biedny Kaczyński, był w szoku bo stracił brata a wtedy ten gad Macierewicz wykorzystał sytuację i wmówił mu zamach…” Ale część powie „Szkoda że się nie udało naciągnąć dowodów bo można by tego ryżego wermachtowca zaciukać raz na zawsze”.
Nie wiem jaka jest prawda. Boję się jednak że jej ujawnienie niewiele zmieni.









