Radość z kłamstwa?
- sobota, 10, sierpień 2013 00:28
- Andrzej Pilipiuk
W sprawie Smoleńska są w zasadzie trzy możliwości
Wypadek
Tragedia spowodowana przez osoby trzecie
Nieoczekiwanie tragiczne konsekwencje podkładania świni pilotom
Możliwość trzecia wydawała mi się najbardziej prawdopodobna. Nie jestem w stanie ocenić skali zniszczeń wraku. Mam po temu za małą wiedzę. Widziałem filmy nakręcone po katastrofach z Okęcia i Lasu Kabackiego – tam jednak doszło do eksplozji paliwa i pożarów, roztrzaskania samolotu o mury fos przyporowych i gęsty las.
Media niezależne wskazują na wybuch. Media rządowe przeważnie kpią sobie z „sekty smoleńskiej”. Próbki siedzeń samolotu zawierają ślady trotylu. Nikt nie mówi jednak …w jakiej ilości. A detektory są czułe wykrywają substancje nawet w minimalnych stężeniach.. Wreszcie nikt jakoś nie zwraca uwagi na fakt podstawowy – próbki nie były zabezpieczone po katastrofie. Rosjanie mieli 3 lata żeby je szorować lub spryskiwać czym zechcą.
Jeśli to oni rozpylili na szczątkach trotyl to znaczy że istnieje film z lądowania – być może wykonany przez „zepsuty” monitoring autokomisu. Podpuszczają nas, podgrzewają atmosferę a przed samymi wyborami przekażą film. I PiS anihiluje. Na zawsze. Po takiej wtopie już się nie podniesie. Wydaje mi się że trzeba odrzucić próbki samolotu jako dowód. Jedynym w miarę wiarygodnym materiałem pozostają ubrania ofiar i zwłoki. Problem w tym że i Macierewicz mógł teoretycznie do tych ubrań – jeśli je badał - coś dosypać…
A jeśli okaże się że PiS kłamał? Będę się cieszył. Każde wyjaśnienie sprawy, nawet przykre, jest lepsze od zaplanowanego na zimno mordu…









