z kuźni

Jakub leżąc w barłogu wodził w zadumie wzrokiem po suficie.

-Warto by pomalować – zauważył Semen.

-Było przecież malowane, niedawno całkiem, jak kardynała Wojtyłę wybrali na papieża, pomyślałem ze trzeba to uczcić i machnąłem wapnem na bielutko… Ja nie o tym. Tak sobie dumam. Pamiętasz jak zaciągnąłeś mnie na Wafel?

-Gdzie? – zdumiał się kozak.

-No zamek taki w Krakowie.

-To się Wawel nazywa! I słusznie ze cię tam zaciągnąłem. Trzeba od czasu do czasu liznąć trochę kultury. Trzeba wiedzieć co i jak.

-Lizać kulturę można równie dobrze przez szkło w telewizorze! No ale niech ci będzie. Bo obudzłęm się dziś, patrzę na sufit i nagle poczułem tak jakby ten rozwój… Kulturowy albo nawet intelektualny może.

-Zaciekawisz mnie – kozak zsunął papachę i łypnął na kumpla.

- No więc tam była taka sala poselska a na suficie takie łby ludzi… głowy wawelskie czy jakoś tak. Znaczy się przychodzili posłowie uchwalać ustawy nad sobą jako ostrzeżenie mieli zawieszone urżnięte i zmumifikowane głowy tych którzy królowi i ojczyźnie nabruździli…

-To nie do końca tak… - zaprotestował Semen. – Te głowy są drewnine.

-A, to nawet i lepiej nie trze będzie po cmentarzu kopać. W każdym raze król co spojrzał to się cieszył że tylu wrogów poszło do piachu i już mu nie podsrywa. No i tak sobie umyśliłem zrobić i u mnie taką kratownicę a w zagłębieniach łby Bardaków i innych złodupców co to ich polikwidowaliśmy.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/