z kuźni
- środa, 20, styczeń 2021 17:47
- Andrzej Pilipiuk
Jakub leżąc w barłogu wodził w zadumie wzrokiem po suficie.
-Warto by pomalować – zauważył Semen.
-Było przecież malowane, niedawno całkiem, jak kardynała Wojtyłę wybrali na papieża, pomyślałem ze trzeba to uczcić i machnąłem wapnem na bielutko… Ja nie o tym. Tak sobie dumam. Pamiętasz jak zaciągnąłeś mnie na Wafel?
-Gdzie? – zdumiał się kozak.
-No zamek taki w Krakowie.
-To się Wawel nazywa! I słusznie ze cię tam zaciągnąłem. Trzeba od czasu do czasu liznąć trochę kultury. Trzeba wiedzieć co i jak.
-Lizać kulturę można równie dobrze przez szkło w telewizorze! No ale niech ci będzie. Bo obudzłęm się dziś, patrzę na sufit i nagle poczułem tak jakby ten rozwój… Kulturowy albo nawet intelektualny może.
-Zaciekawisz mnie – kozak zsunął papachę i łypnął na kumpla.
- No więc tam była taka sala poselska a na suficie takie łby ludzi… głowy wawelskie czy jakoś tak. Znaczy się przychodzili posłowie uchwalać ustawy nad sobą jako ostrzeżenie mieli zawieszone urżnięte i zmumifikowane głowy tych którzy królowi i ojczyźnie nabruździli…
-To nie do końca tak… - zaprotestował Semen. – Te głowy są drewnine.
-A, to nawet i lepiej nie trze będzie po cmentarzu kopać. W każdym raze król co spojrzał to się cieszył że tylu wrogów poszło do piachu i już mu nie podsrywa. No i tak sobie umyśliłem zrobić i u mnie taką kratownicę a w zagłębieniach łby Bardaków i innych złodupców co to ich polikwidowaliśmy.








