Na nowy rok.
- czwartek, 31, grudzień 2020 09:17
- Andrzej Pilipiuk
Kończy się kolejny rok. Męczący rok. Dla wielu rok tragiczny… Widać już wyraźnie że epidemia koronawirusa jest porównywalna z grypą Hong-Kong która mocno dała popalić naszym rodzicom 50 lat temu. (zmarło wtedy ok 50 tyś Polaków). Co gorsza nie można powiedzieć by katastrofa już się kończyła.
Tej epidemii mogłoby by już nie być. Niestety ludzie na każdym kroku olewają zalecania. Media zamiast wesprzeć rząd w walce z narodową katastrofą tylko szczują, judzą i podburzają najgłupszy, najbardziej agresywny element.
Władza nie radzi sobie z rzeczywistością. Nie radzą sobie z epidemią. Nie radzą sobie z aborcjonistkami. Nienawiść i chamstwo podniosły łby. Wulgarny język marginesu społecznego wylał się na ulice. Władza ma narzędzia by to łajno poskromić – ale zabrakło zdecydowania, zabrakło woli działania. Nie umiano dać adekwatnego odporu – więc chamstwo i wulgarny hejt zostaną z nami na dłużej. Co gorsza społeczeństwo się znieczula, przywyknie do tego języka, do takiej formy komunikacji.
Epidemia koronawirusa się skończy. Epidemia chamstwa potrwa dłużej i jej skutki będą znaczne gorsze i dłużej odczuwalne.
Czego życzyć nam wszystkim na nadchodzący rok? Przede wszystkim zdrowia i ustania epidemii. Z resztą jakoś sobie będziemy radzili. Trzeba sobie życzyć siły. Przyjdzie czas odbudowy – musimy być gotowi.







