o pożytkach z czytania

Patrzę na współczesnych lewicowców. Na tych wszystkich młodych, nowoczesnych w wieku 20+. Zastanawiają mnie dwie ich cechy – po pierwsze dostrzegalna tępota słabo maskowana agresją, po drugie – specyficzna apatia – brak zwykłej ludzkiej ciekawości, dociekliwości, chęci poznania.

PRL istniał 45 lat. Pozostała po nim ogromna spuścizna nazwijmy to kulturowa. Żyje jeszcze ze 20 milionów naocznych świadków którzy mogą opowiedzieć o dowolnych aspektach życia w tym szambie.

Młody człowiek może iść do biblioteki, wziąć rocznik dowolnego dziennika z roku np. 1986-tego i spokojnie poczytać. Dowiedzieć się czym żyli ludzie. Jakie problemy opisywała prasa. Jak nieudolnie siermiężna była ówczesna propaganda.

Nie trzeba od razu studiować publikacji IPN. By poznać życie codzienne ówczesnego człowieka wystarczy prasa – najlepiej ilustrowana. To nic że szła przez cenzurę. Syf i przerażająca siermiężność tamtego świata i tak bije z każdej linijki. Moża też kupić na allegro zbiory reportaży, małe książeczki tzw. „ekspers reportrów”

Jak komuś mało – niech sięgnie dla porównania po te same roczniki gazet codziennych np. Szwecji czy RFN. Pierwsza rzecz która rzuci mu się w oczy – reklamy… Lodówek, łódek, samochodów, elektroniki… u nas tego nie było…

Sięgną? A gdzie tam…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/