przeczekać smutny czas
- sobota, 05, grudzień 2020 07:08
- Andrzej Pilipiuk
Patrząc obiektywnie – sytuacja wokoło nie jest wesoła – z drugiej strony nie należy ani popadać w depresję ani ulegać panice. Nie sprawdziły się czarne scenariusze – zaraza owszem zabija – ale nie doszło do hekatomby po kilka-kikanaście-kilkadziesiąt tyś zgonów dziennie. Są utrudnienia – ale w sklepach towarów do wypęku - nie bark ani żywności ani leków. Ceny trochę wzrosły ale nie są to podwyżki wprowadzane z dnia na dzień, takie "prawdziwe" po 20-30-40%, które fundowały nam rządy komunistyczne.
Jesteśmy zaskoczeni bo to nowa sytuacja. Patrząc obiektywnie w czasie stanu wojennego było gorzej. Tragiczne braki w zaopatrzeniu, wielogodzinne wystawanie w kolejkach i to na mrozie, godzina milicyjna, represje, morderstwa polityczne w wykonaniu tzw. „nieznanych sprawców” - szwadronów śmierci Kiszczaka. A do tego wyłączone telefony. Gdy ktoś zachorował w nocy nie sposób było wezwać pogotowie ratunkowe… A przecież stan wojenny nie był nawet cieniem grozy okupacji hitlerowskiej.
My sobie słabo zajemy sprawę czym jest CZAS. Uświadomy sobie: W 1980-tym roku od zakończenia wojny miajało zaledwie 35 lat! Stan wojeny był szokiem dla młodych ludzi - ale ogromna masa robotników w średnim wieku patrzyła na to przerażenie młodych z pewnym pobłażaniem - świetnie pamiętali znacznie większą grozę pięciu lat niemieckich rządów... Zakatowano działacza z naszej fabryki? Tragedia - ale za niemca wykończono dwie setki naszych kolegów z roboty. I było powstanie warszawskie - komu niemcy nie dali w łeb tego do obozu... Boicie się zomowców? Zobaczyliśbyście SS-manów w akcji... A najstarsi - dziadkowe solidarnościowców - dobiegający w tym czase 90-tki mogli sobie porównać "wyczyny" ZOMO z szarżami carskich kozkaów w czasie rewolucji 1905-tego. I też uśmiechnąc się krzywo. Pałą oberwałeś? Kumpel koło mnie dostał koazcką szablą...
Sytuacja jest zatem poważna - ale bywało gorzej i żyją jeszcze wokoło ludzie którzy pamiętają jak to wygądało gdy było gorzej. Zaraza minie. Trzeba zacisnąć zęby, przeczekać ten gorszy i smutniejszy czas. I za wszelką cenę próbować uniknąć zarażenia…








