jeszcze o wolności słowa

Weźmy pierwszy z brzegu przykład – Jedwabne.

Przyjechała grupa Niemców – ta sama ekipa która urządziła rzeźnię w kilku okolicznych miasteczkach. Grupa zidentyfikowana przez historyków, ustalono kto był jej dowódcą. Wiemy skąd przybyła, co robiła gdzie trafiła potem. Wymordowali Żydów. Zgonili do stodoły, pierwszą grupę rozstrzelali i zakopali, drugą spalili żywcem a tych którzy próbowali uciekać albo dawali znak życia dobili. Potem ciała i zwęglone resztki też zakopano.

Po wojnie aresztowano kilkunastu mieszkańców Jedwabnego – przeszli brutalne ubeckie śledztwo. Katowali ich ubecy z Białegostoku – ok 70% obsady tego urzędu stanowili Żydzi którzy wrócili z ZSRR. Można zakładać że CHCIELI POZNAĆ PRAWDĘ. Wydusić zeznania – ale chodziło im o wykrycie (i ukaranie) faktycznych sprawców. Mieli w tych wymordowanych wsiach rodziny, pociotków, przyjaciół. W wyniku ubeckiego śledztwa nie zdobyto materiałów które nawet STALINOWSKIM SĄDOM umożliwiłyby skazanie tych ludzi na śmierć. Żadnemu nie udowodniono mordowania Żydów, żadnemu nie udowodniono że np. wskazywał Niemcom gdzie mieszkają żydzi, ale mieli brać udział w pilnowaniu Żydów zgonionych na plac i ich konwojowaniu poza granice miasteczka. Nie wiemy czy którykolwiek w ogóle był przy feralnej stodole – jednak dostali wyroki za współudział. W grupie był co najmniej jeden człowiek kompletne niewinny – ale komuchy mieli do niego swoje pretensje więc dołączyli go do sprawy i chyba on jeden dostał wyrok śmierci.

Zespół profesora Koli odsłonił górną część grobu. Oszacowano z grubsza liczbę ciał które mogą w nim spoczywać. Z zasypiska wydobyto liczne łuski z niemieckiej broni palnej (głównie karabinowe), wytopione płaszcze pocisków – ergo: tkwiły w ciałach i wraz z nimi płonęły w temperaturze na tyle wysokiej że wytopił się ołów. Znaleziono też złamane ostrze niemieckiego bagnetu (ktoś dobijał konających?) i to co ofiary miały w kieszeniach. Klucze do mieszkań, zegarki, monety srebrne i złote, drobną biżuterię. Ergo: ciał nikt nie obszukał. Niemcy panicznie bali się wszy i tyfusu. Chyba nie mieli komu zlecić tej roboty…

Wykopaliska obaliły całkowicie tezy grossa. Mordowali NIEMCY. Udział Polaków jeśli w ogóle był to marginalny. Nikomu też nie przyszło do głowy po egzekucji ograbić zwłok ani rozkopać grobu w poszukiwaniu złota.

Mamy wolność słowa. Bez problemu znajdziemy w necie artykuły opisuję ekshumację, wyparował niestety obszerny tekst ze zdjęciami dokumentacyjnymi (kiedyś go linkowałem). Znajdziemy też zeznana świadków dowodzące obecności SS-manów. Znajdziemy film z wypowiedzią profesora kierującego ekshumacją pokazujący też wydobytą biżuterię. Każdy może samodzielnie przestudiować sprawę, zapoznać się z relacjami świadków, obejrzeć zdjęcia wydobytych artefaktów. Zastanowić się. Wyciągnąć wnioski.

W powszechnej świadomości zapisana jest jednak wersja grossa/michnika „mordowali Polacy z inicjatywy własnej”. Dodatkowym uprawdopodobnieniem całego szwindlu była postawa niejakiego Kwaśniewskiego – który licząc na szmalcowną posadkę w ONZ „przepraszał za polską zbrodnię”. Potem jeszcze niejaka bikont napisała książkę „my z Jedwabnego” o straszliwym antysemityzmie na Podlasu a niejaki orliński gdy okazało się że coś ofiar jest mniej niż gross wyliczył błysnął tezą „W Jedwabnem grobów Żydów należy szukać na każdym podwórku”.

Ergo: WOLNOŚC SŁOWA NICZEGO JUŻ NIE GWARANTUJE. PRZEGRYWA Z MASOWĄ DEZINFORMACJĄ.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/