o wolności...

Rozbierzmy to sobie na czynniki pierwsze.

Wolność słowa. Zasadniczo jest cool dopóki wolno na mówić co nam w duszy gra. Gorzej gdy „tamci” też mogą. W którym momencie trzeba wbudować zabezpieczenia. Np. po to żeby naziści nie mogli wydawać w Polsce gazetek. I tu się robi problem – bo trzeba ustalić granicę. To wolno a to już będzie nadużyciem wolności słowa. Pojawia się ktoś kto podejmuje decyzję. Nazioli kneblujemy, neo-stalinowców zakneblujemy, ale neo-leninistów i trockistów potraktujemy ulgowo.

Ponieważ starsi ludzie pamiętają cenzurę i źle im się kojarzy najfajniej załatwić problem polityczną poprawnością. Te poglądy są cool: światłe i postępowe a te obciachowe. A potem spokojnie poszczuć na posiadaczy poglądów uznanych za obciachowe ludzi młodych głupich przekonanych że zmieniają świat na lepsze… sporo ugrać można autocenzurą – wmówić ludziom że niefajnie pisać rzeczy obciachowe, a pozostałych zastraszyć – napiszesz coś złego o Żydach – do ci dowalą złymi recenzjami, nakład poleci na mordę, księgarnie nie będą chciały brać twojej książki…

Jak wytresować ludzi żeby wiedzieli co jest obciachowe a co postępowe? Kampaniami medialnymi. Wolność słowa zawsze przegra z masowością informacji. Z fabrykami fake newsow powielanych przez stajnie trolli. Z masami pseudodziennikarzy i pseudopubliczystow którzy za 200-300 zł machną artykuł albo opinię pod tezę, nie trudząc się ze sprawdzaniem gdzie leży prawda. Gdy przejrzysz 10 kolejnych porali i na każdym zajdziesz identyczne, nawet ewidentnie fałszywe, treści to bardzo ciężko będzie je rozkminić i odrzucić.

Jeśli wszystkie główne media będą mówiły że np. antysemityzm jest zły i obciachowy – to nawet pamiętając opowieści dziadka o terroryzujących gminą Żydach-lichwiarzach a po wojnie o Żydach z ubecji to trudno będzie zaryzykować napisanie prawdy o tych konkretnych przypadkach – bo odbiorcy będą na tyle zaimpregnowani że tekst i autora odrzucą, skreślą, wrzucą do jednego worka z nazistami.

Jest jednak jeszcze gorsza storna tego medalu. Obok młodych debili którzy nie wiedzą jak było ale poczują konieczność dania odpory „faszyzmowi” będą jeszcze starzy cwaniacy którzy wiedząc jak było dokopią autorowi bo uznają że to się opłaci, albo że wprawdzie napisał prawdę – ale trzeba go zakrzyczeć bo w obecnych czasach tamta prawda może posłużyć „faszystom” jako argument.

Tekst o złych gejach? To samo. Tresura poszła już bardzo daleko. Gej ad definitione nie może być szwardzcharkterem, a już absolutnie nie może być pedofilem Znajdą się młodzi idioci hetero którzy dadzą odpór i wywieszą tęczowe flagi bo uznają że tak trzeba, że trzeba zbudować nowy lepszy świat gdzie wszystkim będzie lepiej. Zajdą się starzy cwaniacy dla których poparcie gejów to „mądrość etapu” w skoku na kasę. Znajdą się ludzie którzy skalkulują ryzyko i o złych gejach nie napiszą.

Zdajecie sobie sprawę że w obecnych czasach „milczenie owiec” prawdopodobnie w ogóle by nie powstało? Byłaby książka, szybko zapomniana i uznana za transfobiczną, której autor były skończony i której nikt by jej nie zekranizował. A gdyby nawet ktoś się odważył to żaden z liczących się aktorów by mu w tym nie zagrał żeby sobie nie zwichnąć kariery.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/