druga fala?
- czwartek, 15, październik 2020 07:15
- Andrzej Pilipiuk
Rzeczywistość zaczyna nam pukać do drzwi w sposób wysoce niepokojący. Liczba zachorowań dzień w dzień oscyluje w okolicach 5 tyś. Nawet przy niewielkiej ilości przypadków ciężkich wymagających hospitalizacji służba zdrowia już w tej chwili ostro robi bokami. Bogatsze kraje ugięły się pod tym ciężarem. Choroba atakuje z różnych kierunków – a polityka informacyjna rządu leży i kwiczy.
Proste podanie do wiadomości publicznej statystyki zachorowań z podziałem na zawody powiedziałoby ludziom kto jest najbardziej zarażony – jak są główne drogi ataku wirusa. Patrzymy i widzimy – 30% sklepikarze - znaczy lepiej odpuścić wizyty w marketach… 30% chorych to nauczyciele – nie wysyłamy dziecka do szkoły… Tego brakuje.
Nie oszukujmy się – obecna fala to w 95% efekt ludzkiej GŁUPOTY. Głupoty kwiczącej i chętnie podsycanej przez żerujące na niej media związane z tzw. „opozycją”. Ludzie pojechali na wakacje – tam olewali dramatycznie wszystkie normy bezpieczeństwa – wrócili i wysłali dzieci do szkół, gdzie nastąpiła radosna emisja zarazków.
Na przygotowanie szkół było 5 miesięcy. Nie zrobiono NIC. Tymczasem logika podpowiada rozwiązania - 1 września na każdego ucznia i nauczyciela powinien czekać test. Był czas je przygotować. Nie przygotowano.
Czy taką epidemię da się zatrzymać? To pierwsza próba działań podjęta na tak wielką skalę. Jestem przekonany że jeśli nie wygasilibyśmy jej całkowicie to zdołalibyśmy utrzymać ją w ryzach. Działania podjęte wiosną zostały zniweczone.
I patrząc szerzej – przed drugą falą zachorowań ostrzegano. Rząd powinien działać. Przygotować choćby odpowiednią liczbę miejsc w szpitalach. To nie jest duży koszt ani problem – postawić koło istniejących szpitali tymczasowe kompleksy z kontenerów mieszkalnych, podpiąć do sieci wodno-kanalizacyjnej. Położyć ogrzewanie podłogowe – na wypadek gdyby przeciągnęło się do zimy. Tego też nie zrobiono.
Wiosenny egzamin zdaliśmy na czwórkę z minusem. Wiadomo powszechnie że nowe choroby są najbardziej niszczycielskie w pierwszej fali ataku. Przez dłuższy czas udawało się utrzymać epidemię w ryzach. Nie mieliśmy katastrofy totalnej jak we Włoszech. Przetrzymanie ludzi w domach, zamknięcie szkół – to wszystko były posunięcia bardzo dobre i w miarę skuteczne. Byłoby jeszcze lepiej gdyby zamknąć granice i poddać kwarantannie wracających do kraju jak to zrobił np. Tajwan…
Jesienny egzamin oblaliśmy. Pytanie czy oblaliśmy dramatycznie czy katastrofalnie. Ilu Polaków umrze skutkiem głupoty współobywateli i nieudolności władz…







