O szkole
- czwartek, 03, wrzesień 2020 22:54
- Andrzej Pilipiuk
Do tej pory epidemia kosiła w pierwszej kolejności idiotów i pechowców. Idiotów którzy sądzili że są nieśmiertelni i pechowców którzy na swojej drodze spotkali idiotów. Unikanie kontaktów z ludźmi i skupisk ludzkich, praca zdalna, odkażanie rąk, zakupy żywności z dostawą do domu i jej odkażanie dawały niemal stuprocentowe bezpieczeństwo.
Odmrażanie gospodarki spowodowało wzrost zachorowań – ale mieszczący się jeszcze w granicach rozsądku. (Według mnie odmrażanie nastąpiło o wiele za wcześnie). Było źle – ale nadal – ten kto mógł sobie pozwolić na siedzenie w domu – był w miarę bezpieczny.
Obecnie sytuacja uległa drastycznej zmianie. Dzieci wróciły z wakacji i poszły do szkół. W tym momencie wszystko stało się jedną makabryczną loterią.







