sukcesy błędy
- piątek, 28, sierpień 2020 13:33
- Andrzej Pilipiuk
Gdy zaczynała się epidemia szacowałem ostrożnie że zachoruje 40-50 tyś Polaków, umrze 500-1000. I że ostatnie przypadki będziemy mieli we wrześniu. Do dziś zachorowało 65 tyś, zmarło ciut ponad 2 tyś. Końca nie widać.
Władza przygotowała się jakoś tam a nawet powiedziałym w miarę dobrze – w najgorszym momencie zajęta była ¼ łóżek i respiratorów przewidzianych na epidemię. Nie było problemu braku żywności, czy poważniejszych przerw w jej produkcji i dostawie. Braki w sprzęcie ochronnym – szczególnie dotkliwe na początku udało się stopniowo uzupełnić. Brak odpowiedniej liczby testów oraz ich jakość są do dziś problemem – ale nie tylko naszym.
Pokpiono dramatycznie kilka spraw:
-brakowało i nadal rozpaczliwie brakuje polityki informacyjnej rządu – w zaistniałej sytuacji uważam że konieczne są cotygodniowe konferencje premiera: dzieje się to i to. Robimy to i to. Przewidujmy to i to. Możemy żądać tego a tego.
-należało zawiesić jakiekolwiek loty z Chin i ogólnie ze wschodniej Azji.
-ludzie z akcji „lot do domu” powinni przejść przymusową kwarantannę w warunkach zamkniętych.
-podobnie wracający z Włoch i Francji. A potem także RFN.
-odmrażanie gospodarki nastąpiło o kilka tygodni za wcześnie.
-zawiodły totalnie służby medyczne na śląsku. Nie opanowano epidemii wśród górników
-zamieszanie z wyborami było całkowicie zbędne.
-nie podjęto prób utemperowania kłamstw w mediach oraz działaności stajni trolli w necie.







