różne a może podobne?

Po wypuszczeniu tygrysa z cyrku Korona należało zaprzestać jakichkolwiek rozmów z eko-czubkami. Zginął człowiek. Sprawcy tragedii nie ponieśli żadnej kary – zieloni zadbali o to – solidarną zmową milczenia. Więc po co gadać z takim środowiskiem?

Nasi „narodowcy” jakoś nie mogą oduczyć się hajlowania. Co i rusz im się to przytrafia. Co i rusz różni działacze ruchu narodowego dają złapać na wypowiedziach które jednoznacznie obnażają ich nazistowskie i rasistowskie sentymenty (na przemian z naglą miłością do rosji). To wszystko dzieje się w kraju który tyle wycierpiał z rak hitlerowców i sowietów.

Nasi działacze LGBT nie potrafią jakoś zadbać o to by na ich paradach nie dochodziło do bluźnierstw, by skończyły się profanacje godła narodowego. Do dziś nie ukarano winnych skakania po płycie grobu nieznanego żołnierza w Krakowie. Nie potrafią też w czytelny sposób odciąć się od pedofili. Po co w ogóle prowadzić rozmowy z takimi ludźmi?

Trzy zupełnie różne środowiska – z jedna cechą wspólną – w którymś momencie nastąpiło uwikłanie i doszło do przegięć które dla normalnego człowieka są nie do zaakceptowania. Pokazali że nie szanują praw i zasad naszej wspólnoty…

Że niby należy prowadzić dialog ze stroną społeczną reprezentującą liczną mniejszość? A czy negocjujemy np. z pijanymi kierowcami? A może ze złodziejami? Podstawową tragedią naszego kraju jest zbyt poważne traktowanie środowisk które należy zignorować lub wręcz ścigać.

Że niby trzeba rozmawiać?

Nie. Nie trzeba. A czasem wręcz nie należy.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/