Przypomnę tekst z 2010-tego...

zdemaskowawszy ufoków jako komuchów teraz wezmę ich w obronę. 

rozumiecie: teza - antyteza - synteza - sofistyka tj. chciałem powiedzieć: dialektyka ;)

*

Rozważania nad ksenofobią.

Ludzie są z natury ksenofobami i przynajmniej na razie ciężka praca wszelakich mediów nie jest w stanie tego zmienić. Każdy przedstawiciel gatunku homo sapiens a posiadający instynkt samozachowawczy posiada rozwinięty system identyfikacji który pozwala od razu ocenić czy drugi osobnik to swój czy też obcy. Przeważnie system ten działa bezbłędnie. Szereg cech wyglądu i zachowania (tzw. „krzywdzące stereotypy i uogólnienia”) od razu zapala nam czerwone światełka w mózgu i popycha do aktów bezsensownej agresji. Jedna mniejszości akceptujemy inne tolerujemy, a niektórym czasem robimy kęsim lub przynajmniej marzymy o tym by im solidnie wklepać. Z niezrozumiałych przyczyn liczba takich jak my „rasistów” wzrasta wraz z odsetkiem mniejszości mieszkających w pobliżu.

Niestrudzeni tropiciele faszyzmu, rasizmu i ksenofobii to niestety ludzie potwornie zajęci. W codziennym trudzie zwalczają wyłącznie animozje i interakcje zachodzące pomiędzy różnymi rasami występującymi w ramach gatunku homo sapiens. My fantaści, jako predestynowani do zajmowania się problemami odległej przyszłości powinniśmy wesprzeć ich działania i zawczasu, jeszcze przed nawiązaniem KONTAKTU zastanowić się nad straszliwymi skutkami ziemskiej ksenofobii wobec tych naprawdę OBCYCH.

Przyjmijmy zatem że oczekiwany przez nas od lat kontakt stanie się faktem i na Ziemi powstanie kolonia alienów. Jak zachowają się wobec kosmicznych gości ludzie? Prawdopodobnie jak najgorzej! Dlaczego?

Zacznijmy od tego że ziemska kultura jest wobec ufoków nieziemsko wręcz niesprawiedliwa, podejrzliwa i rozpowszechnia wiele ohydnych pomówień wyssanych wprost z palca. Wydaje mi się także że wśród twórców filmowych i literatów bezpieczną przystań znalazło wielu osobników co najmniej podejrzanych! Jaki obraz ufoludków usiłują nam wmówić rasiści zakamuflowani jako fantaści? Ojojoj... Sięgnijmy do klasyki. Już w XIX wieku Gustaw Le Rouge w powieściach „Więzień na Marsie” i „Niewidzialni” opisał Marsjan jako krwiożercze wampiry, galaretowate głowy wypełnione przerośniętymi zbrodniczymi mózgami, zaopatrzone w macki a latające w powietrzu dzięki sile woli... H.G. Wels posunął się krok dalej – imputując im chęć podboju Ziemi. Uczynił to kompletnie bezpodstawnie, ba nie zadbał nawet o sprawdzenie czy domniemani agresorzy faktycznie istnieją!

Z żalem muszę stwierdzić że także nasi fantaści dali plamę. Leonard Życki opisał inwazję krwiożerczych księżycowych uriumenów, a Stanisław Lem w powieści „Astronauci” opisał niecne knowania Wenusjan. Jednak dopiero rozwój techniki filmowej pozwolił ziemskim ksenofobom naprawdę rozwinąć skrzydła. Predatorom przypisano typowo ludzką cechę – chęć gromadzenia trofeów myśliwskich. Alienów oskarżono o obyczaje podobne do ohydnych sposobów rozrodu osy sphex. Co więcej małe zielone ludziki w chorych rasistowskich wizjach rychło stały się ...szare. Ufoludek zapraszający człowieka na pokład latającego spodka nieodmiennie okazuje się międzygwiezdnym łowcą niewolników! Niewinne badania naukowe przedstawiono jako gwałty i zbrodnicze eksperymenty prowadzone na ludziach. 

Ciemna karnacja, porwania dzieci. Czy czegoś to nam nie przypomina? Nie mogąc miotać podobnych oskarżeń pod adresem Cyganów, o pardon – Romów, nasi rasiści bezkarnie wyładowują frustrację na przybyszach z innych układów słonecznych!

Nieszczęsne ufoki próbując osiedlić się na ziemi będą musiały na dzień dobry  zmierzyć się z całkowicie niezasłużoną fatalną opinią!

Nie wiemy jaki ustrój społeczno-polityczny panuje wśród ufoludków. Swego czasu w jednym z felietonów wysunąłem tezę iż są to komuniści. Wskazuje na to kilka elementów: Po pierwsze skrajna niefrasobliwość ekonomiczna z jaką użytkują swoje latadła – te długotrwałe paliwochłonne loty w gęstej ziemskiej atmosferze. Po drugie pogarda dla ekologii – ich pojazdy zawsze są iluminowane niczym choinki. Po trzecie ich złodziejski stosunek do własności prywatnej Ziemian. Niestety nawet sukcesy w budowie świetlanej przyszłości przemawiać będą na niekorzyść gości z kosmosu. Ziemianie wielokrotnie próbowali zbudować komunizm lub choćby socjalizm. Próby podejmowano dziesiątki razy. W różnych społeczeństwach, w różnych klimatach, wedle różnych pomysłów. Śmiałe eksperymenty społeczne zawsze kończyły się podobnie – totalną ruiną ekonomiczną, nędzą, głodem lub wręcz kanibalizmem,  górami trupów, oraz ucieczką niedorżniętych niewolników. Kosmiczni komuniści będą musieli się zderzyć z wrogością zacofańców wierzących w kapitalizm, oraz co gorsza z szaloną zazdrością kolegów nieudaczników - ziemskich zwolenników ideologii lewicowych.

Ostatni problem, z którym przyszłoby nam się zmierzyć to problem odzieży a raczej jej braku. Ufoludki bowiem jak wynika z licznych obserwacji naocznych świadków najczęściej występują nago. Nagość zaś jest traktowana w naszej kulturze co najmniej podejrzliwie. O ile jeszcze w starożytności na goliznę patrzono przez palce, kolejne epoki nie były już tak wyrozumiałe. Ot choćby pierwszy z brzegu przykład: W XV wieku w Czechach pojawiła się niewielka liczebnie sekta pochodzenia husyckiego której członkowie przybrali imię Adamitów.  Sekta ta posiadała interesującą doktrynę. Jej przedstawiciele chodzili bowiem nago i zwalczali własność prywatną. Trudne warunki termiczno – socjalne rekompensowali sobie przeżyciami religijnymi – tzn. uprawiając wolną miłość. Wysoce interesujący eksperyment społeczno-obyczajowy zakończył się jednak przedwcześnie – pra-naturyści zostali zmasakrowani przez swych pobratymców – husytów. Także w epokach nam bliższych  zwolennicy świecenia gołym zadkiem mieli raczej pod górkę. Niemiecki Związek Naturystów został zdelegalizowany przez hitlerowców. W socjalistycznej Bułgarii dopuszczano istnienie plaż dla naturystów – ale wyłącznie ...rozdzielnopłciowych. Naturyści i naturystki musieli opalać się oddzielnie. W czasach obecnych widać regres radosnej nagości. Moda toples jakoś się w Europie nie przyjęła. Także stringi zamiast na plaży obejrzeć można najczęściej na fotkach z naszej-klasy. Nawet w postępowej Szwecji panowie kąpią się przeważnie w bokserkach.

Czy w zjednoczonej Europie znalazłoby się miejsce dla kosmicznych nudystów? W dobie powszechnego szykanowania nagości ufoki próbując osiedlić się na ziemi musiałby przywdziać kombinezony.

Podsumowując te przemyślenia należy przyjąć że społeczeństwo ziemskie do KONTAKTU po prostu nie dorosło. Spójrzmy prawdzie w oczy: Żaden ufoludek nie przyleci z własnej woli do takich jak my faszystowskich, rasistowskich, ksenofobicznych, purytańskich, moherowych  zacofańców! 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/