hmm...
- środa, 29, kwiecień 2020 22:55
- Andrzej Pilipiuk
- Należę do pokolenia, które przez dziesięciolecia angażowało się w walkę o demokrację i za swą troskę o wolność, godność i suwerenność Polski zapłaciło wysoką cenę. Dlatego mówię twardo: Nie wolno oddawać Polski łobuzom i oszustom
Powiedzał adam michnik. Oczywiście było pokolenie które walczyło o wolność i zapłaciło cenę. Wysoką.
Stan wojenny pochłonął życie 1000-1500 ludzi - tych wszystkich których zabił brak sygnału w słychawce telefonicznej i niemożność dodzwonienia się na pogotowie. Ok 90-ciu zakatowano lub zastrzelono. Tylko w latach 1982-90 szwadroniy śmierci SB zamordowały ok 400 ludzi.*
Tylko dlaczego w imieniu tego pokolenia wypowiada się człowiek który w walkach ulicznych udziału nie brał, nigdy nie pobili go tzw. nieznani sprawcy, a represje spotkały go operetkowe - za pierwszym razem skazany na 3 lata wyroku nie odsiedział bo była amnestia, za drugim razem znów 3 lata i znów nie odsiedział... za trzecim razem potrzymali trochę i wpuścili bez stawiania przed sądem... W międzyczasie działy się prawdziwe cuda - mimo wyroku skazującego dostał paszport i to "do kapitalistów" (osoby skazane prawa do paszportu w PRL-u nie miały). Paszport emigracjny proponowano mu kilka razy - podczas gdy zwyki ludzie żebrali o turystyczny...
Na koniec - wisienka na torcie - bohaterski opozycjonista pod koniec komuny dorobił się potomstwa z ...panią prokurator. Zapłaciwszy te "straszliwe ceny" za swoją "walkę" - w III RP odbił sobie stukrotnie...
A teraz strojąc się w piórka primus inter pares opozycji poczucza nas co jest eleganckie, rozgrzesza ubeków i kapusiów, piętnuje bohaterów... Byłoby to nawet śmieszne gdyby nie było tak niesmaczne i oburzające...
_______________________________________________________________________________________--
* Zabijano nie tylko opozycjonistów - w latach 80-tych odchodzący na emeryturę ubecy i milicjanci zapewniali sobie miękkie lądowanie .jako właściciele sklepów ajencyjnych, warsztatów, dyskotek, pierwszch komisów samochodowych. Kupowali za bezcen działki, nieruchomości, warsztaty, przejmowali interesy starych rzemiślników. Milicja nie wnikała w ich przewały i biznesy. Konkurenci byli katowani i mordowani. Podobny los spotykał ludzi którzy nie chcieli za grosze wyzbyć się dorobku klku pokoleń. Rodziły sie fortuny milicyjnych synków...








