Po kieszeniach...
- czwartek, 09, kwiecień 2020 09:05
- Andrzej Pilipiuk
W necie fala hejtu - tym razem odnośnie wyskości kar za łamanie przepisów o izolacji. 5 tyś grzywny wlepiono rowerzyście, podobną kwotą ukarano piwkujących w plenerze. Prawnicy namawiają do nieprzyjmowania mandatów - twierdząc że ograniczenia i wysokość kar są bezprawne...
Tymczasem - do masy ludzi w ogole nie dociera co się dzieje. Mamy w ostanim tygodniu średnio ok 400 zachorowań dziennie, liczba zmarłych rośnie nieubłagania. Jednocześnie dziennie nakładane jest kilkaset kar za łamianie przepisów kwarantanny (!) i kilka tyś za choćby truknowanie i grilowanie w plenerze.
Jak chamstwo nie rozumie dobrym słowem trzeba dop... karami żeby się nogami nakryli. sorry - nie bedzie dziury w niebie jak ktoś nie obali kilku piw pod chmurką.
Wybór jest prosty - dokręcimy śrubę dziś to jeszcze jest szansa że do lata będzie po strachu. Olejemy - możemy mieć w maju drugie Włochy...
Główny powód "oporu" widzę w tym że ograniczenia i kary wprowadziła władza nielubiana przez media i cwelebrytów. Gdyby kto inny był u władzy - hejtem walono by w każdego kto kwestionuje rozporządzenia.
Przykład idzie niestety z góry...
https://niezalezna.pl/321934-durczok-dal-kolejny-popis-idziemy-do-lasu-a-wy-matoly-nas-lapcie
To jest autorytet rzesz Polactwa. Nie lekarz epidemiolog, nie minister, ale były dziennikarz wylany z
roboty za mobing (i prawdopodonie molestowanie seksualne praktykantek), nie płacący czynszu za
lokal w którym mieszkał z nadmuchiwaną lalą z sexshopu i podejrzanm białym proszkiem,
prawdopodobnie fałszujący weksle, nie płacący rat (wyłudzonego dzięki fałszerstwie) kredytu, a
jakby tego było mało urządzający pijacki rajd samochodem przez pół Polski...









