TUSK

https://niezalezna.pl/312438-tusk-od-zawsze-nie-lubie-tych-ktorzy-dzisiaj-rzadza-w-polsce-mam-dobre-powody

 

Widzę to inaczej.

w 2005 roku przed wyborami tusk publicznie deklarował miłość wobec "kaczystów".Są filmiki na youtoube - nagrania z jego licznych wypowiedzi. Miał być wspólny rząd PO-PiS. Wspólne głębokie przeobrażenie polityki. Wspólna odbudowa Polski po tragicznych rządach AWS i jeszcze gorszych rządach SLD-PSL.

Wyglądało że będzie przyjaźń i realna szansa wspólnej pracy na rzecz dobra Polski i Polaków.

Tusk przegrał dwa razy o kilka procent. W starciu o fotel prezydenta wygrał minimalną przewagą Lech Kaczyński. W starciu o parlament wygrał o kilka procent PiS. Tusk nie wtrzymał świadomości że nie będzie grał pierwszych skrzypiec. Nie wytrzymał tego że jest drugi na podium.

Oszalał z nienawiści. Zerwał rozmowy koalicyjne. Zaczęło się niewyobrażalne szczucie na PiS i braci Kaczyńskich. De facto wnuk hitlerowca rozpętał wojnę domową. Przegrał starcie metodami demokratycznymi, zdradził, zaczął szukać sojuszników za granicą. Obalając "kaczyzm" oparł się na obcych siłach. Wsparły go niemieckie media, niemieccy politycy, niemiecki biznes, niemieckie "fundacje". rachunki za bratnią pomoc zapłaciła Polska.

Co mógł zrobić innego? Gdyby był człowiekiem honoru i myślał racjonalnie - mógł stworzyć obiecaną koalicję z PiS, a potem zgłaszać w parlamencie mądre i potrzebne ustawy. Lepsze i mądrzejsze niż PiS. (nie było to trudne). Po 4 latach PO uważana przez wyborców za błyskotliwszą część sceny politycznej zapewne wzięłaby większość. Lech Kaczyński po dwu kadencjach dobrej, owocnej współpracy zapewne sam namaściły go na swego następcę na fotel prezydenta.

Korzystałby PiS, skorzystałaby PO, skorzystałby tusk, korzystaliby Kaczyńscy. A co najważniejsze korzystałaby Polska i Polacy.

Dziś to były zupełnie inny o wiele lepszy kraj.

*

zamiast tego jest wojna domowa, pożar w burdelu, a upaśli się na naszej krwawicy niemcy...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/